Obserwatorzy

sobota, 28 października 2017

Spotkanie z dziennikarzem #70 Recenzja Zaginione Miasto

TYTUŁ: Zaginione miasto
AUTORZY: Anna Klejzerowicz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
 Liczba stron: 319
Od wydawcy:Emil Żądło powraca! A wraz z nim tajemnica pewnego zaginionego w dżungli amazońskiej prastarego miasta oraz ludzi od lat nadaremnie go poszukujących. Cóż może mieć ono wspólnego z Gdańskiem czasów II wojny światowej oraz z Gdańskiem współczesnym? Dlaczego znów giną ludzie, którzy dali się porwać zagadce? Przekonajcie się wraz z dziennikarzem śledczym Emilem Żądło oraz jego przyjaciółką, muzealniczką Martą Zabłocką. Będą Wam towarzyszyć żądza i obsesja, niebezpieczeństwo i śmierć. Ale także pasja i wielkie emocje.


Anna Klejzerowicz w tej książce jak zwykle opisuje wydarzenia z przeszłości, które wiążą się z teraźniejszością. Tym razem wiekowa historia jest związana z dzieciństwem pisarki- miała ona kiedyś okazję przeczytać książkę o zaginionym mieście i od tego czasu zafascynowała się tą tematyką do tego stopnia by napisać o tym książkę.

Emil mieszka w pokoju redakcji a Marta wraz z Bolero tęsknią za nim chociaż kobieta nie daje tego po sobie poznać. Dziennikarz cierpi na bezsenność. Podczas jednej z takich nocy dzwoni do niego telefon z prośbą o pomoc. Emil wykręca się późną porą i postanawia spotkać się z mężczyzną następnego dnia. Do spotkania nie dochodzi... Ostatnią osobą z jaką kontaktował się denat jest Emil Żądło.  Mimo tych okoliczności policjant Zebra pozwala mu prowadzić dziennikarskie śledztwo. Mężczyzna stara się odkryć jakie tajemnice skrywa dziwna figurka. Aby móc w pełni poznać historię Zaginionego Miasta z jaką się ona wiąże musi zdobić się na odwagę i porozmawiać z Martą. Wkrótce kolejne osoby są zagrożone a policja i Emil zaczynają walkę z czasem.

Bohaterowie są bardzo różni niż w poprzednich tomach. Emil jest ciut mniej wścibski a Marta wiecznie silna i niezależna kobieta, o której moglibyśmy powiedzieć, że jest kimś w rodzaju feministki zaczyna okazywać swoją kobiecą słabość i potrzebę przebywania z mężczyzną.

Anna Klejzerowicz pisze bardzo schematycznie o czym już kiedyś pisałam. Każda sprawa wiąże się z przeszłością i najczęściej z Niemcami bądź innym państwem. Poza tym musi zginąć bądź zostać okaleczonymi wiele osób. W sumie to całkiem mi się to podoba ale znam wiele osób, którym przeszkadza "niepotrzebny" rozlew krwi. Szkoda, że na kolejny tom trzeba będzie trochę poczekać, ponieważ na razie jest w zapowiedziach ale ja nie mogę doszukać się daty premiery.















czwartek, 26 października 2017

Wizyta w Lipowie #69 Recenzja Trzydziesta pierwsza

TYTUŁ: Trzydziesta pierwsza
AUTORZY: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo:
Pruszyński Media
Liczba stron: 559str
Od wydawcy:W Lipowie nastał świąteczny czas. Wszystko pachnie sosnowym igliwiem, a w ceglanym kościele śpiewa się kolędy. Jedno tylko mąci spokój mieszkańców wsi: już za kilka dni ma wrócić morderca. Przez długie piętnaście lat nikt we wsi nie wymawiał nawet jego imienia. Młodszy aspirant Daniel Podgórski ma szczególne powody, żeby nienawidzić mężczyzny - sprawcy pożaru, w którym bohaterską zginął ojciec policjanta. Jakby tego było mało, we wsi zjawia się rodzeństwo ze Szwecji, które grozi jednemu z mieszkańców. Podgórski stara się zapanować nad sytuacją. Nie spodziewa się jednak, że na dzień przed Wigilią zabójczy ogień zapłonie na nowo.


Już w poprzednich częściach serii o Lipowie dowiadujemy się, że ojciec  Daniela Podgórskiego również był policjantem i zginął śmiercią bohatera- uratował z płonącego domu swoją przyjaciółkę, policjantkę Zosię. Niestety nikt nie przeżył. Wkrótce policja zamknęła chłopaka oskarżonego o podłożenie ognia. Życie rodziny Podgórskich wróciło do normy do czasu gdy Tytus Weiss ma opuścić więzienie i powrócić do Lipowa. W tym samym czasie w miejscowym „hotelu” przebywa rodzeństwo ze Szwecji, które grozi jednemu z mieszkańców sielskiej wioski. Na czas świąt do Lipowa przyjeżdża również profesor, który pragnie zbadać opuszczoną osadę, w której mieszkali kiedyś członkowie sekty. Popełnili oni zbiorowe samobójstwo. Czytając każdy musi odpowiedzieć sobie na pytanie co łączy te wszystkie wątki  i czy ojciec Daniela aby na pewno był bohaterem.

Daniel jak to Daniel stara się rozwiązać sprawę. Jest ona dla  niego ważna przez wzgląd na wydarzenia z przeszłości. Będzie musiał zmierzyć się z okrutną prawdą.
Emilia Strzałkowska denerwowała mnie i mam nadzieję, że w czwartej części nie będę musiała o niej czytać. Strasznie nie lubię ludzi o takim charakterze 😕

Po „Motylku” i „Więcej czerwieni” Katarzyna Puzyńska nie oferuje nam krwawego kryminału a straszny kryminał. Momentami bałam się go czytać. Jednak czy jest moją ulubioną dotychczas częścią? Chyba nie.  Brakowało mi tu Weroniki Nowakowskiej, która święta postanowiła spędzić z rodziną. Po części irytowała mnie postać komisarz na zastępstwie – Emilii Strzałkowskiej. Mimo wszystko uważam, że jest to bardzo dobra książka. Jeśli tylko czytaliście poprzednie części nie wahajcie się sięgnąć po tę.























niedziela, 22 października 2017

Wizyta w Lipowie #68 Recenzja Więcej Czerwieni

TYTUŁ: Więcej Czerwieni
AUTORZY: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo:
Pruszyński Media
Liczba stron: 559str
Od wydawcy: W Lipowie lato w pełni. Na polach rozpoczynają się żniwa, a w sadach dojrzewają jabłka. Młodszy aspirant Daniel Podgórski czuje, że znalazł się w najlepszym momencie swojego życia. Tymczasem w okolicach sennego zazwyczaj Lipowa zostają zabite dwie młode kobiety. Sprawca okaleczył brutalnie ich ciała. Policja kryminalna z Brodnicy podejrzewa, że oba zabójstwa mogą być dziełem seryjnego mordercy. Podgórski dołącza do ekipy śledczej prowadzonej przez kontrowersyjną komisarz Klementynę Kopp. Policja stara się znaleźć punkty wspólne pomiędzy obiema ofiarami i stworzyć profil zabójcy. Brak postępów w śledztwie zbiega się z kłopotami w życiu prywatnym policjanta.
Czy Podgórski odkryje, jaki jest prawdziwy cel mordercy? Czy uda się w porę zapobiec śmierci kolejnej kobiety?



Kolejna część serii o Lipowie. Kolejny świetny kryminał.
Daniel  Podgórski i Weronika Nowakowska wreszcie są razem. Jednak sielska atmosfera nie trwa długo. Komisarz otrzymuje służbowy telefon – mamy morderstwo.  Ofiara jest brutalnie okaleczona. Do tego nie jest to jedyne takie zabójstwo. Okazuje się, że w Żabich dołach również ktoś zamordował i okaleczył młodą dziewczynę. Lipowski komisariat zaczyna współpracę z sąsiednią miejscowością. Przesłuchania, rozmowy, dochodzenia na niewiele się zdają. Morderca jednak nie śpi. Psycholodzy twierdzą, że aby mówić o seryjnym mordercy musi on dokonać trzech morderstw.  Niedługo zostaje znaleziona kolejna ofiara. Daniel Podgórski wraz z kolegami próbuje znaleźć szczegół, który połączy te trzy osoby. Czy będzie to „członkostwo” w młodzieńczej paczce? Kto będzie najbardziej zagrożony?
Sami bohaterowie są ciekawi. Komisarz Podgórski nie wiele się zmienił w przeciągu tych kilku miesięcy natomiast Weronika powoli zaczyna przywykać do życia na wsi a nie w centrum wielkiego miasta.

Katarzyna Puzyńska bardzo się postarała. Po pierwsze oferuje nam bardzo krwawy kryminał co bardzo lubię. Mimo ilości krwi nie jest on przytłaczający dzięki świetnym wątkom obyczajowym. Po drugie autorka co chwile podrzuca nam nowego podejrzanego i tak prowadzi sprawę abyśmy od razu o oskarżyli i podali motyw morderstwa.  Brakło mi tylko  odrobinki strachu ale nie można mieć wszystkiego J


niedziela, 15 października 2017

Wizyta w Lipowie #67 Recenzja Motylek

TYTUŁ: Motylek
AUTORZY: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo:
Pruszyński Media
Liczba stron: 607str
Od wydawcy:W mroźny zimowy poranek na skraju mazurskiej wsi zostaje znalezione ciało zakonnicy. Początkowo wydaje się, że kobietę potrącił samochód. Szybko okazuje się jednak, że ktoś ją zabił i potem upozorował wypadek. Kilka dni później ginie kolejna osoba. Ofiary nie wydają się być ze sobą w żaden sposób związane.
Zaczyna się wyścig z czasem. Policja musi odnaleźć mordercę, zanim zginą następne kobiety.
Śledztwo ujawnia tajemnice mrocznej przeszłości zakonnicy, przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe przewiny mieszkańców sielskiej – tylko na pozór – miejscowości.


Wracam po długiej nieobecności. Początek roku szkolnego nigdy nie jest prosty a gdy dochodzi do tego nowa szkoła to mamy już zupełny koszmar. Potrzebowałam czasu żeby się zaaklimatyzować i przestawić na szkolny tryb dnia. Nie wiem jak to będzie tu teraz wyglądało mam nadzieję że nie zmieni się tu wiele.




Weronika Nowakowska po rozwodzie kupuje stary dworek w Lipowie. Każdy chce poznać "warszawiankę". Jedni z czystej, sąsiedzkiej ciekawości inni  tak jak Wiera pragną zawrzeć nową znajomość. Sielską atmosferę cichego Lipowa psuje odnalezione ciało zakonnicy. Do akcji wkraczają miejscowi policjanci. Na ich czele stoi Daniel Podgórski- syn policyjnego bohatera. Wkrótce dochodzi do kolejnych morderstw. Większość podejrzanych ma niepodważalne alibi. Do tego ktoś prowadzi stronę internetową z lipowskimi plotkami, ktoś ma więcej informacji o zabójcy. Policja zastanawia się co łączy wszystkie ofiary i czy aby na pewno w Lipowie grasował seryjny morderca.
Weronika jako psycholog stara się rozwiązać zagadkę na własną rękę. Czy przyjaźń z pewnymi osobami okaże się dla niej bezpieczna???
Weroniką jest osoba ciepłą, miłą, sympatyczną. Pragnie rozpocząć swoje życie na nowo. Psycholodzy mają dar rozmowy z ludźmi- ludzie sami chcą z nimi rozmawiać. Weronika jest właśnie taka. Wzbudza zaufanie i człowiek aż chce z nią przebywać, być przy niej. Poza nią mamy jeszcze komisarza Daniela Podgórskiego, który jak dla mnie jest identycznym Patrikiem z książek Läckberg- stara się za wszelką cenę rozwiązać zagadkę, jest miły dla innych i potrafi postawić na swoim. Do tego jest bardzo przystojny i dziewczyny "lecą na niego".
Poza nimi mamy wielu innych bohaterów, którzy są dobrze skonstruowani, mają ciekawe charaktery i osobowości.

Gdy przeczytałam serię Camili Läckberg ktoś powiedział mi to teraz pora na Puzyńską. Pomyślałam sobie czemu nie? Nie żałuję tej decyzji. Jest to polski odpowiednich serii o Fjallbace. Cudowne obyczajowe kryminały. Bardzo mroczne i krwawe czego się nie odczuwa.
Mam jednak wrażenie że jest to wręcz idealna kopia szwedzkiej serii. Bohaterowie mają podobne charaktery i zachowania. Fakt różnią się zawodami czy imionami ale poza tym są praktycznie identyczni. Dobrze, że morderstwa zostały pozmieniane :D
Książka bardzo mi się podobała. Kto jest ze mną trochę dłużej wie, że bardzo lubię kryminały obyczajowe a jak coś jest polskie to już w ogóle cudownie.

piątek, 8 września 2017

Top 5 najlepszych i najgorszych lektur

Pierwszy tydzień szkoły już za nami! Niektórzy zapewne mają już zadane lektury do przeczytania. Nie będę ukrywać, że moja czeka już na półce. Wcześniej postanowiłam jednak przypomnieć sobie moje lektury z gimnazjum i podstawówki. Przygotowałam dla was ranking najlepszych i najgorszych książek. (jest to tylko moje zdanie!!!)










5 najlepszych lektur
5. Balladyna- Juliusz Słowacki

Ja jestem chyba dziwną istotką bo uwielbiam czytać dramaty. Balladyna to opowieść o dwóch dziewczynach, z których jedna ma "parcie na szkło", dąży po trupach do celu. W książce mamy elementy fantastyczne i realistyczne. Akcja toczy się szybko a bohaterowie nie są "płytcy".
Moja rada co do czytania dramatu: Po każdym akcie/scenie opowiedzcie sobie co się tu właśnie wydarzyło i utrwalcie to czytając streszczenie tego aktu/sceny.



4. Zemsta- Aleksander Fredro

Znowu dramat, ale tym razem to komedia, przy której można się nieźle uśmiać. Sama gdy czytałam kwestie Papkina śmiałam się na głos. W książce mamy kłótnię dwóch skłóconych rodzin i miłość dwojga młodych ludzi, czyli całkiem podobnie jak w Romeo i Julia. Zemsta to jednak komedia a nie tragedia.



3. Opowieści z Narnii. Lew, Czarownica i Stara Szafa.- C.S. Lewis
Moja pierwsza lektura w czwartej klasie. Do dziś mam przed oczami sceny gdy Łucja wchodzi do szafy, gdy spotyka Tumnusa, gdy przychodzi Św. Mikołaj. Sceny w tej książce to idealne przedstawienie walki dobra ze złem. Ja jako bardzo wrażliwa osoba płakałam niesamowicie będąc przy końcu książki. Dodam, że pozostałe części nie ciekawią mnie.



2. Mały książę- Antoine de Saint-Exupery
Książę warto przeczytać chociażby po to, że pasuje jako argument do większości rozprawek w gimnazjum. Znajdziemy tu opowieść o wadach ludzkich, o przyjaźni, miłości, oswajaniu, odpowiedzialności, tęsknocie i poświęceniu. Przy tej książce również można sobie popłakać.



1. Ania z Zielonego Wzgórza- Lucy Maud Montgomery
Kto nie słyszał o przygodach rudej istotki niech jak najszybciej to nadrobi! Ania to roztrzepana gaduła, która ma bardzo bujną wyobraźnię i za długi język. Dobrze się uczy i stara się nie sprawiać przykrości swoim rodzicom adopcyjnym. Jest im wdzięczna bo po samych trudnościach jakie dotychczas przeszła natrafiła na kogoś kto okazał jej miłość.



5 najgorszych lektur
5. Kamienie na szaniec- Aleksander Kamiński
Książka przedstawia losy młodych chłopaków, którzy po zdaniu matury nie udali się na studia ale na wojnę. Starali się odzyskać wolną Polskę. Każdego dnia po przebudzeniu myśleli o tym aby doczekać wieczora.
Książka nie podobała mi się ponieważ nie przepadam za historią, a w tej książce mamy dużo dat i wydarzeń historycznych oraz moim zdaniem trochę za dużo ulic do spamiętania.



4. Latarnik- Henryk Sienkiewicz

Plusem tej książki jest jej objętość, bo liczy ona z około 30 stron. Minusem- brak akcji. Ogólnie czytamy tylko o latarniku, który codziennie wchodzi na swoją latarnię, aby zapalić światło. Książka niesie ze sobą jednak bardzo ważne przesłanie, o którym nie wolno zapominać.



3. Opium w rosole- Małgorzata Musierowicz

To moim zdaniem książka z błędami logicznymi. Otóż małe dziecko chodzi po domach obcych ludzi, rozmawia z nimi,wprasza się na obiadki i nikt nie zapytał o jej rodziców ani nie zadzwonił po milicję, nie zgłosił tego nikomu. Rozumiem, że są to inne realia- PRL, a ja patrzę na to z perspektywy życia w XXI wieku ale naprawdę nie daje mi spokoju to jak małe dziecko nie bało się wejść do dou obcych ludzi.



2. Ten obcy- Irena Jurgielewiczowa

Pamiętam większość lektur, które przeczytałam, ich bohaterów, oraz wydarzenia jakie się tam rozegrały. Tu pamiętam tylko, że przeczytałam, i że nie podobało mi się.



1. Krzyżacy- Henryk Sienkiewicz

I tu będzie fala hejtu. Otóż przeczytałam jeden rozdział z tej książki i wymiękłam. Przeczytałam wszystkie lektury po za tą jedną. Akcja toczy się w XIII i XIVwieku. Mamy rycerzy, bitwę pod Grunwaldem, piękną Danusię,  zbójnicką Jagienkę i przystojnego Zbyszka.
Często tak mam, że jak przeczytam lekturę to mi się ona nie podoba, ale jak omówimy ją w klasie to odkrywam drugie dno i mam zupełnie inne zdanie. Tu tego nie było. Ta książka jak i jej interpretacja nie zmienia mojego nastawienia do książek historycznych.



Moim zdaniem ludzie dzielą się na 3 grupy:
- tych co nie czytają nic
- tych którzy czytają tylko lektury
- tych którzy czytają wszystko
Pamiętajcie, że jeśli nie czytacie nic to nie poradzicie sobie przy pisaniu rozprawek. Ja sama często pisałam o bohaterach z książek innych niż lektury. Na egzaminie gimnazjalnym pod rozprawkę o marzeniach podciągnęłam m.in. Hayy'ego Pottera i Joannę Chyłka. Dla chcącego nic trudnego.




A wy? jakie lektury kochaliście a jakich nienawidziliście???

wtorek, 5 września 2017

Podsumowanie sierpień 2017


Sierpień już za nami. Pierwszego września nie wsiadłam do Hogwarts Express (mój list musiał gdzieś zaginąć, chyba napiszę do profesor Mcgonagall żeby to wyjaśniła) tylko razem z innymi uczniami 4 września udałam się na rozpoczęcie roku szkolnego. Przypuszczam, że będzie to trudny rok, gdyż zaczynam naukę w liceum.
Sierpień pod względem książek jest tragiczny, ustępuje miejsca tylko styczniowi.


Przeczytałam:

84. Tylko martwi nie kłamią- Katarzyna Bonda (654str; 4,2cm)
85. Ponad wszystko- Nicola Yoon (328str; 2,5cm)
86. Zapisane w wodzie- Paula Hawkins (365str; 3cm)
87. Dom dla lalek- Lisa Gardner (365str; 2,3cm)
88. Śladem zbrodni- Tess Gerritsen (300str; 2cm)
89.Co nas nie zabije- David Lagercrantz (501str; 3,9cm)
90. Uwikłanie- Zygmunt Miłoszewski (302str; 2,3cm)
91. Ziarno prawdy- Zygmunt Miłoszewski (365str; 2,6cm)
92. Uwikłanie- Zygmunt Miłoszewski (404str; 3cm)

Posty:




RECENZJA "Tylko martwi nie kłamią"


RECENZJA "Ponad wszystko"








RECENZJA "Zapisane w wodzie"



RECENZJA "Dom dla lalek"

 RECENZJA "Co nas nie zabije"


RECENZJA "Śladem zbrodni"
oraz
Book Haul
Jestem Hejterem Book Tag

Moje cele:
Przeczytałam 92 książki
Przeczytałam 273,1

Garść statystyk:

 
- łącznie stron w lipcu:3584
- średnio dziennie stron w lipcu: 115,61
- łącznie centymetrów w lipcu: 25,8
- średnio dziennie centymetrów w lipcu: 0,83
- łącznie książek w lipcu: 9
- średnio dziennie książek w lipcu: 0,29


Chciałam poprosić was o wyrozumiałość zwłaszcza jeśli chodzi o pierwsze miesiące szkoły. Może być mi ciężko wstawiać często posty. Nowa szkoła,  nowe otoczenie,  nowi nauczyciele, inne miasto. Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie.


środa, 23 sierpnia 2017

Jak wyszła kontynuacja? #66 Recenzja Co nas nie zabije


TYTUŁ: Co nas nie zabije
AUTORZY: David Lagercrantz
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Czarna Owca
Liczba stron: 501str
Od wydawcy: Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander podejmuje duże ryzyko i bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy profesor Balder, ekspert w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, prosi Mikaela o pomoc. Profesor posiada szokujące informacje na temat działalności amerykańskich służb specjalnych. Mikael bez wahania zaczyna zbierać materiały do sensacyjnego tekstu, który może uratować jego karierę.


Na przełomie maja i czerwca miałam okazję przeczytać trylogię Stiega Larssona- Millenium. O ile pierwsza część była nawet ciekawa i udało mi się ja przetrwać tak dwie pozostałe, którym dawałam "kolejną szansę", bo może okażą się ciekawe to była porażka. Gdy dowiedziałam się, że ktoś postanowił dopisać dalsze części pomyślałam sobie, że albo będzie z tego kompletna porażka albo hit na światową skalę. Sama skłaniałam się ku pierwszej wersji. Ale gdy w bibliotece zobaczyłam czwartą część Millenium uznałam "czemu nie" dajmy jej szansę. Co z tego wyszło? Przeczytajcie sami.

Profesor Balder to specjalista od badań nad ludzką inteligencją. Tak się składa, że ma syna Augusta. August jest dzieckiem z autyzmem. Dotychczas jego opieką zajmowała się matka, której Balder dawał pieniądze na opiekę nad synem, którymi dobrze "opiekował się" obecny partner kobiety. Profesor postanawia sam zająć się synem i zabiera go od matki.  August lubi układać puzzle. Można by powiedzieć że to jego hobby. Jednak podczas pobytu u ojca zaczyna rysować. Nie są to jednak zwykłe dziecięce rysunki. Są to obrazy z idealnie odwzorowaną perspektywą, z idealnym ukazaniem światła i cienia, z realistycznymi postaciami. Tak August jest sawantem. Zanim profesor zacznie poważne konsultacje swojego syna zostaje zamordowany.
W tym samym czasie Lisbeth dokonała zbiorowego ataku hakerów. I spotykała się z profesorem. Nie utrzymuje kontaktu z  Mikaelem, który przeżywa poważny kryzys w swojej dziennikarskiej karierze. Wydawnictwo Millenium chyli się ku upadkowi, a on sam nie ma weny i dobrych tematów do pisania. Dostaje propozycję napisania artykułu o profesorze Balder. Umawia się z nim na spotkanie, do którego nie dochodzi, gdyż morderca właśnie kończy swoją "robotę".
Dlaczego życie Augusta będzie zagrożone i dlaczego to właśnie Lisbeth mu pomaga? Na te pytania musiałam czekać do ostatnich stron.

Można by powiedzieć, że Mikael nie za bardzo się zmienił. Dalej jest pewną siebie osobą, która moim zdaniem nie zważa na innych. Dalej jest mężczyznom który szuka "szybkiej okazji". Trochę mnie to irytuje. Mało w tej części samej Lisbeth. Bardzo mi tego brakowało, bo uważam, że jest to osoba wspaniała. Poznajemy za to "drugą część" jej rodziny, ale to nie wynagradza mi braku jej obecności.

Oficjalnie stwierdzam, że David Lagercrantz wykonał świetną robotę i że ta książka mi się podoba. Jednak nie jest to taki zachwyt jak w przypadku Mroza czy Läckberg. Ona jest po prostu spoko. Opisane wydarzenia są naprawdę ciekawe, chociaż mam wrażenie, że w książce jest za dużo przypadkowych osób, które nie wnoszą nic nowego do fabuły a tylko rozciągają powieść. Czasami jak czytałam to brakowało mi pewnych wydarzeń, które pozwoliłyby mi zrozumieć to co się właśnie wydarzyło. Możliwe, że to tylko moja wina ponieważ muszę się przyznać że pomijałam te przydługie opisy.

                                                         książka przeczytana w ramach:



LINK







sobota, 19 sierpnia 2017

Odkryć tajemnicę z przeszłości #65 Recenzja Śladem zbrodni

TYTUŁ: Śladem zbrodni
AUTORZY: Tess Gerritsen
Wydawnictwo: Harper Collins Publishers
Liczba stron: 300
Od wydawcy: Nikt nigdy nie miał poznać tej tajemnicy…. Przez dwadzieścia lat śmierć jej rodziców, agentów brytyjskiego wywiadu, otaczała zmowa milczenia. Gdy Beryl Tavistock przypadkowo poznaje przebieg dramatycznych wydarzeń, przeżywa szok. Ojciec brutalnie zamordował matkę, a następnie popełnił samobójstwo? Oboje byli komunistycznymi szpiegami? Beryl nie może w to uwierzyć. Postanawia odkryć, co stało się naprawdę. Śledztwo rozpoczyna w Paryżu, gdzie przed laty wydarzyła się tragedia. Z bratem i zaprzyjaźnionym agentem CIA wpada w sam środek szpiegowskiej afery i bezwzględnej gry służb. Nie zdaje sobie sprawy, że szukając prawdy, wydaje na siebie wyrok śmierci.

Przeglądając grupy książkowe na Facebook'u czy różne blog książkowe często spotykałam się z miłymi opiniami na temat twórczości amerykańskiej pani doktor, która postanowiła napisać książki- romanse kryminalne (nawet nie wiedziałam, że istnieje taki gatunek!) i thrillery medyczne. Książka którą przeczytałam zalicza się do tej pierwszej grupy.

Gdy Jordan Tavistock szykuje się do obchodów Dnia Bastylii jego siostra- Beryl spotyka na konnej przejażdżce Richarda Wolfa. Udziela mu ona wskazówek jak dojechać na miejsce, w którym sama się zjawi. Oboje zmierzają na wspomniane wyżej obchody Dnia Bastylii organizowany przez wuja rodzeństwa Tavistocków. Na przyjęciu dochodzi do niemiłego zdarzenia. Beryl i Jordan dowiadują się prawdy, którą wuj od dwudziestu lat starał się przed nimi ukryć. Jeden z spojonych alkoholem gości mówi jak zginęli ich rodzice. Rodzeństwo dotychczas było przekonane, że zmarli oni na służbie, a odznaczenia nie dostali "bo nie". Beryl nie wierzy w te opowieści. Szybko podejmuje decyzje o podróży to Paryża aby dowiedzieć się prawdy. Mimo uprzedzeń w poszukiwaniu prawdy postanawia towarzyszyć jej Jordan.
Na miejscu okazuje się, że będą mieli pomoc w postaci Richarda. Beryl początkowo średnio do tego przekonana wkrótce zakochuje się po uszy w mężczyźnie. Ktoś próbuje im jednak przeszkodzić. Wydarzenia, do których dojdzie w Paryżu doprowadzą do tego, że będą się musieli zastanowić czy aby na pewno chcą poznać prawdę o wydarzeniach z przeszłości.

Beryl jest niezwykle pewną siebie dziewczyną. Ma poczucie własnej wartości. Wie, że jest piękna, a mężczyźni szaleją na jej widok. Wie, że mogła by mieć każdego a kogo chce? Chce Richarda, człowieka dużo starszego od niej, człowieka, który widzi w niej jej matkę, człowieka bardzo zachowawczego, nie lubiącego ryzyka. Ale przecież miłość nie wybiera a przeciwieństwa się przyciągają.

Książka podobała mi się. Jest podobna do Medalionu z bursztynem, chociaż tu nie mamy aż tylu morderstw. Kryminał ten dzięki swojej małej objętości nie jest lekturą na kilka dni tylko na kilka godzin. Duże litery i krótkie rozdziały sprzyjają skończeniu książki w jedno popołudnie. Jednak nie jest to książka do której wrócę. Czytając same super opinie o jej thrillerach medycznych, które do ostatniej strony trzymają w napięciu myślałam, że dostanę chociaż namiastkę "tego czegoś". Widzę, że nie polubiłam się z romansem kryminalnym.



książka przeczytana w ramach:
LINK

czwartek, 17 sierpnia 2017

Jak odzyskac pamięć? #64 Recenzja Dom dla lalek





Remont w pokoju nie sprzyja ani czytaniu ani pisaniu recenzji, ale już wracam do was z nowym postami :)

TYTUŁ: Dom dla lalek
AUTORZY: Lisa Gardner
Wydawnictwo: Wydawnictwo Sonia Draga
Liczba stron: 365
Od wydawcy:  Nicole Frank nie powinna była przeżyć wypadku samochodowego, a co dopiero wspiąć się po nim w górę stromego, błotnistego jaru. Nie w ciemnościach, nie w deszczu, nie z odniesionymi obrażeniami. Ale jedna myśl pozwala jej zwalczyć wszelkie przeciwności i znaleźć pomoc: Vero. [fragment]

Z twórczością pani Lisy Gardner miałam już okazję się spotkać. Wtedy nazwałam ją królową kryminałów. Chyba każdy docenia jej pracę włożoną w napisanie kryminału. Ja dotychczas nie spotkałam się ze złym słowem na temat jej książek.




Książka zaczyna się tajemniczo. Wypadek samochodowy, z którego nikt nie powinien wyjść cało. Jednak Nicole nie dość, że nie odnosi żadnych poważnych obrażeń to jeszcze wspina się na wysoki jar i prosi o pomoc. Bardziej niż o siebie martwi się o Vero- małą dziewczynkę. Policja za pomocą psa tropiącego szuka dziecka, a Nicole trafia do szpitala. tam zjawia się jej mąż. Dostarcza on policji szokujących informacji. przede wszystkim podważa słowa żony powołując się na zaniki pamięci wywołane kilkoma urazami mózgu. Przez kolejne strony policja stara się dowiedzieć kim jest tajemnicza Vero i dlaczego kobieta uległa w tak krótkim czasie tylu wypadkom. Tessa Leoni stara się pomóc Nicole odzyskać pamięć powołując się na krótkie wspomnienia z dzieciństwa. Do czego to doprowadzi? Czy mąż Nicole Thomas ma coś wspólnego z tajemniczymi wydarzeniami z przeszłości?




Okładka tej książki jest bardzo tajemnicza, ale wydaje mi się, że nie do końca oddaje to co wydarzy się w książce.

Mimo, że ta książka to nie jest typowy kryminał, gdzie mamy doczynienie z morderstwem. Jest on zupełnie inaczej skonstruowany. W życiu nie czytałam tak tajemniczej książki z tak skomplikowaną i złożoną fabułą. Wszystko wyjaśnia się dopiero na ostatnich stronach. Uważam, że ta książka to totalne arcydzieło kryminalne. A pani Lisa Gardner na długo pozostanie w moich oczach królową kryminałów.



książka przeczytana w ramach:
LINK





czwartek, 10 sierpnia 2017

Co się dzieje, gdy bierzemy sprawy w swoje ręce? #63 Zapisane w wodzie

TYTUŁ: Zapisane w wodzie
AUTORZY:Paula Hawkins
Wydawnictwo: Świat książki
Liczba stron: 365
Od wydawcy:
Nel umiera. Mieszkańcy miasteczka mówią, że „skoczyła”. A Jules musi wrócić do miejsca, z którego kiedyś uciekła – miała nadzieję, że na dobre – aby zaopiekować się swoją piętnastoletnią siostrzenicą.
Julia się boi. Tak bardzo się boi.  Dawno pogrzebanych wspomnień, starego młyna, świadomości, że Nel nigdy by tego nie zrobiła
A najbardziej boi się wody i zakola rzeki, które miejscowi nazywają Topieliskiem.



O książkach Pauli Hawkins są w zasadzie dwie opinie: albo książki się komuś podobają albo ktoś ich nienawidzi. Osobiście bardzo chciałam przeczytać Dziewczynę z pociągu, gdy zrobiło się o niej głośno. Udało mi się zdobyć audiobook, ale jakoś nie lubię czytania książek przez kogoś więc mam przeczytane może 40 min. Zapisane w wodzie zdobyłam przez przypadek- moja koleżanka ją kupiła tylko, że jej się nie spodobała, a jako iż mamy podobny gust książkowy byłam sceptycznie nastawiona.
Nel Abott pisze książkę. Książkę o pewnym tajemniczym miejscu- Topielisku. Utopiło się w nim kilkanaście kobiet. Jedne w "oczywistych" okolicznościach- oskarżone o czary, drugie w tajemniczych, nigdy nie wyjaśnionych. Jej działania mają więcej przeciwników niż sprzymierzeńców. Wkrótce z wody zostają wyciągnięte jej zwłoki. Aby zaopiekować się córką Nel- Leną przyjeżdża młodsza siostra pisarki Jules. Ona również ma nieprzyjemne wspomnienia związane z Topieliskiem.
Mimo chłodnych relacji Lena i Jules są pewne jednego- Nel nie skoczyła do rzeki, ktoś  musiał ją zepchnąć. Do  swoich przewidywać usiłują przekonać policję. Na jaw wychodzą co raz to bardziej ciekawe fakty.
Czyżby Nel odkryła co się kryje za tajemniczymi śmierciami? Czy odkryła mordercę?

Okładka książki jest świetna. Totalnie tajemnicza. Miałam okazję czytać tę książkę nad rzeką i czułam się wtedy jak nad Topieliskiem. Literki są wypukłe i takie "laminowane" (ja dalej nie wiem czy dobrze to nazywam). Projekt graficzny to olbrzymi plus tej książki.

Nie podoba mi się jedna rzecz. Rozdziały są prowadzone z perspektywy kilkunastu osób. Sama mam problemy z połapaniem się kto jest narratorem (mimo iż rozdziały są podpisane). Znalazłam jednak a to sposób-  czytałam wolniej i zawsze zastanawiałam się co łączy obecnego narratora z ofiarą. Rozdziały są krótkie  i książkę czyta się bardzo szybko.

Podsumowując książka bardzo mi się podobała. Jest to świetny thriller. Czytając tę książkę jest się czego bać co uwielbiam!!! Teraz nabrałam jeszcze większej chęci na Dziewczynę z pociągu, chociaż słyszałam opinię, że jest gorsza od tej przeczytanej przeze mnie. Więc jeśli zastanawiacie się czy kupić/ pożyczyć Zapisane w wodzie zróbcie to jak najszybciej. Moim zdaniem warto.







  książka przeczytana w ramach:
LINK




środa, 9 sierpnia 2017

Jestem hejterem Book TAG

Dzisiaj przychodzę do was z Tagiem, który po raz pierwszy zobaczyłam na stronie Book Paradise.
Mam nadzieję, że się wam spodoba.



1. Co ja czytam- książka z błędami logicznymi
Moją odpowiedzią na to pytanie jest książka 7 razy dziś. Wszystko składa się w dość ładną całość, ale jakby się bardziej zastanowić to wszystko jest bardzo nielogiczne.

2.A ta/ten tu czego?! - książka z  irytującym głównym bohaterem
Nie zastanawiałam się długo. Odpowiedź będzie bardzo prosta-  Beatrice "Tris" Prior, główna bohaterka trylogii Niezgodna. O ile w pierwszej części jej zachowanie było OK. To w drugiej i trzeciej nie mogłam jej  znieść.

3. Grafomania- powieść z denerwującym stylem autora: denne dialogi, nudne opisy lub po prostu słaby warsztat

Tą odpowiedzią zapewne narażę się wielu ludziom, ale niestety znajda się tu książki Henryka Sienkiewicza. Nie będę tu tłumaczyła dlaczego gdyż mam w planach post o szkolnych lekturach.

4. No i po co to było?- drugi tom, który nie dorównał pierwszemu
Sama się dziwię, że to powiem: Harry Potter i Komnata Tajemnic, o ile pierwszy tom był rewelacyjny tak samo jak i kolejne tak ten drugi był moim zdaniem najsłabszy. Nie to, że jest beznadziejny, ale gorszy od pierwszego.

5. Schowaj ten czerwony dywan!- książka niezasłużenie popularna

Moim zdaniem - Wypowiedz jej imię. Miał być horror dla młodzieży, a wyszła książka obyczajowa. Cała opisana historia nie jest wcale taka straszna, a główni bohaterowie są straszliwie dziecinni.

6. Tak złe, że aż dobre- guilty read

Harry Potter i Przeklęte Dziecko- tak tak książka jest zła przez to,  że to nie ten sam Harry, że to nie ten sam Ron, że to nie ta sama Hermiona. Ale mimo wszystko ja uważam tę książkę za rewelacyjną!

7. Dobranoc, pchły na noc- książka, nad którą można zasnąć
Oj widzę, że tu znowu się narażę- Krzyżacy. Nie będę się tu dalej rozpisywać bo więcej na ten temat już niedługo.

8. A to co, farba się wylała? - brzydka, irytująca okładka

Pamiętacie romantyczną historię dwójki młodych ludzi- Juli i Romea? Tak wspaniała książka i opisana w niej historia zasługuje moim zdaniem na dużo ładniejsze okładki niż te co widziałam.

9. No i gdzie ten suspens?- książka do bólu przewidywalna
Rozgryzłam książki Anny Klejzerowicz. W każdej jest taki sam schemat: tajemnica, główny bohater będzie w śmiertelnym zagrożeniu, im więcej morderstw i wypadków tym lepiej. Mimo to lubię jej książki.

10. Depczesz mi po odciskach- rzeczy, których nie lubię w książkowym świecie

Często denerwują mnie rozdziały. Albo są za krótkie albo za długie. Jak dla mnie optymalną długością rozdziału jest od 15-35 stron. Gdy mają ponad 50 odechciewa się nam czytać, a gdy 5 książkę czyta się zbyt szybko. Jeszcze gorszą rzeczą jest brak rozdziałów!!! Jak można coś takiego zrobić?



A wy jak odpowiedzielibyście na te pytania? Co was denerwuje w książkach? Jaka książka według was ma najbrzydszą okładkę?

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Pragnienie życia, czyli #62 Recenzja Ponad wszystko

TYTUŁ: Ponad wszystko
AUTORZY:Nicola Yoon
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 328
Od wydawcy:17-letnia Maddy ma bardzo rzadkie, ale zarazem doskonale znane schorzenie - alergię na cały świat. Od zawsze pozostaje uwięziona we własnym domu.  Jedyne osoby, z którymi ma kontakt, to jej mama oraz pielęgniarka. Któregoś dnia do sąsiedniego domu wprowadza się Olly. Jest wysoki, szczupły i ubiera się wyłącznie na czarno. Maddy może go jedynie obserwować przez okno, ale już wie, że jej życie nieodwracalnie się zmieni. I że to będzie katastrofa.



Kogoś kto ma alergię na cały świat wyobrażałam sobie jako osobę zgorzkniałą, która nie ma ochoty się z nikim spotykać, ani nigdzie wychodzić. Moje wyobrażenia były jednak mylne. Maddy, która cierpi na taką alergię jest ciekawa świata, lubi czytać książki, spędza czas na nauce architektury i wspólnych grach z mamą. Mogłoby się wydawać co w tym dziwnego, jednak Maddy nie może wychodzić z domu, powietrze w jej domu jest wymieniane i oczyszczane co kilka godzin, a każda osoba, która ma do niej przyjść musi przejść godzinne odkażanie i stosować się do bardzo ważnej zasady- zero dotyku.
Pewnego dnia do domu obok wprowadza się rodzina. Maddy od razu zwraca uwagę na chłopaka na oko w jej wieku ubranego na czarno. Nie potrafi przestać o nim myśleć, wkrótce zaczynają ze sobą pisać. Tylko Carla- pielęgniarka rozumie Maddy i pomaga jej poznać Olly' ego.

Kocham tę książkę. Naprawdę cała ta historia jest nietuzinkowa. Jak zrobiło się o tej książce głośno myślałam, że to powtórka z Gwiazd naszych wina, dlatego byłam sceptycznie nastawiona do czytania jej- po co znowu wypłakiwać sobie oczy? Jednak po pewnym czasie uznałam, że zaryzykuję i przeczytam. Nie żałuję. Jest to zupełnie coś innego. Nie czytałam kiedykolwiek podobnej książki. Polecam ją chyba wszystkim 😆😆😆

Tak jak już wspominałam w Book Haulu mam tę książkę nie w okładce filmowej. Uważam że ta "biała" jest dużo ładniejsza i naprawdę świetnie wykonana. Delikatne tłoczenia i "laminowania" (?) dodają jej uroku i prześlicznie wygląda na półce.

Nie podoba mi się tylko jedna rzecz. Ilość tekstu na stronie. Ta historia jest tak fajna, że mogła by trwać w nieskończoność, a my mamy tutaj rozdział na 3 zdania. Szkoda. Jednak tę wadę niwelują piękne ilustracje wykonane przez męża autorki. Naprawdę dodały świetnego urozmaicenia książce bo ja nie pamiętam kiedy czytałam ostatnio książkę z tak pięknymi i subtelnymi obrazkami.

Błagam nie piszcie kolejnej części! Mam wrażenie, że ta historia jest niedokończona co pozostawia możliwość na napisanie kontynuacji. Obawiam się, że jeśli takowa powstanie nie będzie lepsza od tej "pierwszej". Mam nadzieje, że będę się ewentualnie mylić.







 
książka przeczytana w ramach:
LINK

niedziela, 6 sierpnia 2017

#1 Book Haul

Po raz pierwszy kupiłam tyle książek- aż 4!!! Wiem. Powalająca liczba. Ja jestem jednak osobą, która nie zarabia i wolę jednak pożyczać książki w bibliotece niż kupować. Mimo to postanowiłam zrobić osobny post, w którym przedstawię wam zakupione pozycje czyli book haul.


Na pierwszy ogień idzie trylogia pani Katarzyny Bondy:






Sprawa Niny Frank







Tylko martwi nie kłamią





Florystka

  Zapytacie zapewne "po co ci florystka i tylko martwi nie kłamią skoro już je czytałaś". Otóż cała trylogia to prezent dla mojej przyjaciółki. Dodam, że są to wydania kieszonkowe.





Jednak wspominałam wcześniej, że kupiłam 4 książki. Ta ostania jest dla mnie. Dość długo przymierzałam się do jej zakupu. W końcu ciekawość wzięła górę i jest.


Ponad wszystko
Zazwyczaj wolę czytać książki z okładkami filmowymi. Wydają mi się one ciekawsze. Tu jednak "zwykła" okładka zachwyciła mnie. Naprawdę jest świetnie wykonana!


A tak prezentuje się mój zakup w całości:

Mogę jeszcze dodać, że książki kupowałam przez internet w sklepie Aros. Naprawdę polecam wam tę księgarnię. Książki można kupić tanio a dostawa jest bardzo szybka. U mnie książki przyszły już następnego dnia. (Nie jest to sponsorowana reklama tylko moje własne chwalenie :) )



Mam nadzieję, że tego typu posty będą pojawiać się tutaj co raz częściej i spotkają się z waszym uznaniem.







sobota, 5 sierpnia 2017

Kłamstwo ma krótkie nogi, czyli #61 Recenzja Tylko martwi nie kłamią

TYTUŁ: Tylko martwi nie kłamią
AUTORZY: Katarzyna Bonda
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Liczba stron: 654
Od wydawcy:Zabytkowa kamienic a w centrum Katowic i dwie zbrodnie, których z pozoru nic nie łączy. Huber Meyer i seksowna pani prokurator próbują rozwikłać zagadkę śmierci śmieciowego barona, a przy okazji stają się sobie coraz bliżsi.

W starej kamienicy znalezione zostają zwłoki przedsiębiorcy "śmieciowego". Policjanci prowadzą oględziny na miejscu zbrodni- mieszkaniu i gabinecie doktor Elwiry Poniatowskiej-Douglas- seksuolog. Johann Schmidt był jej przyjacielem, z którym wspólnie pracowała nad książką.W mieszkaniu obecny jest również profiler Hubert Meyer. Stara się on wprowadzić w pracę policjantów porządek i nowości jakie już dawno znane są za granicą. Główną podporą przy pisaniu profilu sprawcy ma być dla niego dokumentacja. Przy sprawie Hubertowi i Szerszeniowi pomaga Weronika- młoda pani prokurator, której ojcem był policjant.
Fajnie, że pani Bonda przedstawia nam nie tylko tę jedną sprawę ale również wydarzenie z przeszłości. Autorka zapoznaje nas także z prywatnością bohaterów. Tak! Policjanci i prokuratorzy też mają swoje problemy, nie żyją tylko "od sprawy do sprawy, od morderstwa do morderstwa". Czasami śmiałam się z problemów Szerszenia czy Huberta lub płakałam razem z Weroniką.
Książkę czyta się szybko. Katarzyna Bonda wciąga nas fajnie skomponowaną narracją i wydarzeniami. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz: dlaczego Florystka i ta część tak bardzo mi się podobała a seria z Saszą to była katorga???

Ja standardowo czytanie serii zaczęłam od końca. Florystkę przeczytałam już w maju teraz Tylko martwi nie kłamią. Mam nadzieję, że uda mi się również przeczytać Sprawę Niny Frank.



książka przeczytana w ramach:
LINK