Obserwatorzy

środa, 20 czerwca 2018

Kilka słów o zakazanej miłości

TYTUŁ: Esesman i Żydówka. Wojna i miłość
AUTORZY:Justyna Wydra
Wydawnictwo: Zyska i S-ka
 Liczba stron: 279
Od wydawcy:
Kwiecień 1943 roku. Debora Singer wyskakuje z wagonu transportującego krakowskich Żydów. Podczas próby ucieczki boleśnie skręca w kostce nogę i nie jest w stanie uciekać. Przekonana, że nie ocali życia, siada w sosnowym zagajniku, czekając na śmierć. Słyszy odgłosy obławy. Nagle nadjeżdża wojskowy motocykl. Do przestraszonej dziewczyny zbliża się esesman. Debora jest Żydówką, czyli – jest winna. Przed nią staje hauptsturmführer Bruno Kramer. W tym miejscu ta historia mogłaby się właściwie skończyć. To jednak dopiero jej początek...



FABUŁA I BOHATEROWIE


Ta książka to pięknie opisana historia miłości. Miłości trudnej, miłości w trakcie wojny. Debora to Żydówka, mieszka w Polsce. Brunon to Niemiec, do Polski zjawił się "na służbę". Ona działa w konspiracji, on to SS Man, walczący z Polakami i Żydami.
Debora ucieka z pociągu jadącego do obozu o dziwo udaje jej się, ale jej ucieczka nie jest obojętna dla jej zdrowia- skręca sobie kostkę, nie jest w stanie dalej uciec. Znajduje ją Bruno. Każdy inny SS Man wyciągnął by z kabury pistolet i oddał jeden strzał. On ratuje Żydówce życie, traktuje to jako spłatę czynu z przeszłości. Dziewczyna traktuje to jako jednorazową przygodę, dziękuje za pomoc i znika. Wraz z przyjaciółmi pomaga innym i nie może zapomnieć o swoim życiu sprzed wojny, o swoim chłopaku który nie daje znaku życia, o rodzicach, o przyjaciołach. Bruno natomiast ciągle rozmyśla o poznanej kobiecie. Ku jego zadowoleniu ich losy będą się przeplatać przez cały czas trwania wojny. Jednak wszystko ma swój koniec. Niemcy opuszczają Polskę i zostają postawieni przed sądem, a Żydzi mogą odetchnąć z ulgą. Co teraz z losami dwójki potencjalnych wrogów?

MOJA OPINIA

Z reguły nie czytam romansów i tkliwych historii o miłości. Nie czytam romansów ani tkliwych historii o miłości. Wyjątkiem są książki młodzieżowe. Dlaczego? Nie lubię tego. Moje życie jest całkiem spokojne więc przynajmniej w książkach potrzebuję czegoś mocniejszego dlatego sięgam głownie po kryminały i horrory. Tę książkę położyła na moim biurku moja mama za co bardzo jej dziękuję bo to dzięki niej sięgnęłam po nią.
To piękna historia zakazanej miłości. Bohaterowie są cudowni. Mają "idealne" charaktery. Nie poznajemy ich tylko z perspektywy momentu w których ich poznajemy, ale również poznajemy ich przeszłość. Możemy oceniać ich wybory. Są to bohaterowie świadomi, dojrzali. Pomysł na akcję również nie jest banalny. Książkę przeczytałam w kilka godzin. Nie potrafiłam się od niej oderwać. Wciągnęłam się w historię Debory i Brunona i otwarcie im kibicowałam. Przeżywałam chwile radości, szczęścia ale również wzruszenie i smutek.
Nawet jeśli nie lubicie romansów sięgnijcie po tę książkę. Dla samych doświadczeń, które będą wam towarzyszyć przy czytaniu warto.


                                                                              ***
                                               A wy wolicie czytać romanse czy kryminały?
                                     Lubicie książki, których tematyka dotyczy II wojny światowej?
                                                      Czytaliście Esesmana i Żydówkę?
                                                                              ***

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Kilka słów o pewnej Matce

TYTUŁ: Czarna Madonna
AUTORZY:Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
 Liczba stron: 466
Od wydawcy:
Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Awiwie o trzeciej w nocy. Nigdy nie dotarł na miejsce, a kontakt z maszyną utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Na pokładzie znajdowało się 520 osób, w tym narzeczona Filipa, która miała odbyć pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego.
  Przez pierwsze godziny Filip wierzy, że samolot się odnajdzie. Nic nie wskazuje na zamach, straż przybrzeżna nie odnajduje wraku, a co jakiś czas do kontroli lotów dociera sygnał z transpondera.
  Co stało się z boeingiem? Jaki związek ma jego zniknięcie z podobnymi zdarzeniami?
I jakie znaczenie ma obraz Matki Bożej, nazywany Czarną Madonną?
 
Pierwsze odpowiedzi każą Filipowi sądzić, że niewiedza naprawdę jest błogosławieństwem



Fabuła

Na pokładzie irlandzkich linii lotniczych znajduje się narzeczona Filipa. Nie wiedzieć czemu samolot znika. Tak po prostu rozpływa się w powietrzu. Nawet gdy do kontroli lotów docierają jakieś sygnały ludzie nie wierzą, że ich bliscy jeszcze żyją. Filip stara się zrobić wszystko by odzyskać ukochaną. W końcu poświęcił bardzo wiele by z nią być. Razem z przyszłą szwagierką badają różne okoliczności, ale wtedy zaczynają się dziać dziwne rzeczy: różne wizje, czarna maź, utraty przytomności, mówienie w językach, których się nie zna, a potem zjawia się Istniejący...
Pojawiają się tu odniesienia do wiary, do różnych dogmatów, do egzorcyzmów oraz opętań.

Moja opinia

Książka jest dziwna. Taka jakby nie pisana przez Mroza. Oparta jest na świetnej znajomości historii Kościoła i Pisma Świętego. Całkiem szybko się czyta, mniej więcej od połowy zaczyna wciągać więc niby wszystko jest okey. Ale. To miał być horror, po którym będę bała się spać w nocy i przebywać w pomieszczeniu gdzie jest obraz Czarnej Madonny. A to nie był nawet dobry thriller. Książka trzymała w napięciu może przez ok trzydzieści- czterdzieści stron, ale przez taki czas to trzyma mnie wywiad z egzorcystą. Bohaterowie sami sobie stwarzają kłopoty i jak wyjdą z niego to z powrotem w niego wchodzą. Filip, który był człowiekiem wierzącym i nagle nie ma w domu żadnego medalika czy krzyżyka?- Okey rozumiem, że "coś" mogło się ich pozbyć, ale prawie każdy katolik nosi go na sobie, a szczególnie taki jak Filip.
Miałam nie czytać tej książki ze względu na to, że podobno jest strasznym horrorem to po pierwsze a po drugie, że jest beznadziejna. No i niestety skusiłam się na nią przez czystą ciekawość, chęć wyrobienia sobie o nie własnego zdania.
Czy żałuję? Nie żałuję żadnej przeczytanej książki, ale Mróz napisał lepsze książki, a pisanie horrorów powinien zostawić lepszym od niego.



                                                                               ***
                                                         Uważacie ją za hit czy kit?
                               Myślicie, że to jedna z lepszych  czy gorszych książek Mroza?
                                                                              ***

wtorek, 12 czerwca 2018

Kilka słów o Czarownicy

TYTUŁ: Czarownica
AUTORZY:Camila Läckberg
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarna Owca 
  Liczba stron: 591
Od wydawcy:
Zaginięcie czteroletniej Linnei z gospodarstwa koło Fjällbacki przypomina tragiczne wydarzenie sprzed trzydziestu lat. W tym samym miejscu zaginęła wtedy mała dziewczynka, której ciało zostało wkrótce znalezione w pobliskim leśnym jeziorku. Do morderstwa przyznały się dwie trzynastolatki, potem to odwołały, jednak sąd uznał je za winne, chociaż jako nieletnie nie trafiły do więzienia. Jedna z nich mieszkała potem spokojnie w Fjällbace. Druga wróciła po latach jako słynna hollywoodzka aktorka, aby zagrać w kręconym tam filmie o aktorce Ingrid Bergman, która często spędzała wakacje w tej okolicy.
Patrik Hedström i jego koledzy z komisariatu w Tanumshede zaczynają szukać jakiegoś związku między obiema sprawami, chociaż początkowo sami w niego nie wierzą. Pomaga im Erika Falck, która pracuje nad książką o zbrodni sprzed lat.


Fabuła

Chyba żaden policjant nigdy nie przyzwyczai się do śmierci dziecka mimo iż ogląda ją stosunkowo często. Co mają powiedzieć rodzice, którzy zgłaszają zaginięcie ukochanej córeczki, którzy patrzą jak mieszkańcy wioski bezinteresownie szukają małej i którzy potem dowiadują się najgorszego? Sprawa, którą zajmują się policjanci z Tanumshede jest o tyle dziwna, że 30 lat temu w tym samym miejscu odnaleziono ciało równie niewinnej dziewczynki. Wtedy za winne uznano dziewczyny, które opiekowały się wtedy dzieckiem. Teraz o winnych jest dużo trudniej. Nikt nic nie widział, nie zauważył niczego dziwnego. W tej części przewija się dużo wątków bo oprócz sprawy małej Nei autorka dużo uwagi poświęca dawnym przyjaciółkom oraz ich dzieciom. Nie brak również zwykłych spraw rodzinnych.

Bohaterowie

Erika to kochana kobieta. Macierzyństwo daje jej w kość, a mimo to pracuje nad książką, która początkowo miała dotyczyć tylko jednej sprawy. Potem wszystko potoczyło się jednak inaczej. Razem z Anną, szykują wieczór panieński dla teściowej Eriki, tam następuje pewnego rodzaju przełom, ale o nim dowiecie się sami czytając.
Patrik jest mężczyzną bardzo ambitnym. Chce wszystko robić jak najlepiej i jak najszybciej i najlepiej samemu, żeby potem nie poprawiać błędów, wie jednak, że nie może doprowadzić do takiej sytuacji, od czegoś ma przyjaciół. Kocha swoją rodzinę i jest "stabilny emocjonalnie".

Moja opinia

Camila Läckberg jak zwykle łączy przeszłość z teraźniejszością i jak zwykle wychodzi jej to świetnie. Książkę czyta się szybko i przyjemnie (choć byłoby przyjemniej przy czcionce większej o jeden rozmiar). Autorka tworzy świetne profile psychologiczne swoich bohaterów i wodzi za nos czytelników. O dziwo głównym bohaterom nie przytrafił się żaden wypadek ani porwanie co powoli zaczynało mnie denerwować w poprzednich częściach. Do samego końca nie jesteśmy pewno co do mordercy i co kocham w kryminałach Läckberg. Nie zgodzę się tu z tymi wszystkimi opiniami co do tego, że to najgorsza część tej sagi. Fakt moimi ulubieńcami dalej pozostają Kamieniarz oraz Niemiecki bękart, ale ta część nie jest zła i z wytęsknieniem oczekuje kolejnej części.

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Kilka słów o Norze

TYTUŁ: Nora
AUTORZY:Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo: Prószyński Media
 Liczba stron: 814
Od wydawcy:
Berenika jest zbuntowana i lubi chadzać własnymi ścieżkami. Po raz kolejny znika z domu. Jednak tym razem wszystko wydaje się być nie tak, jak zazwyczaj. Co gorsza w sprawę zaangażowany jest ojciec jednego z policjantów. Tymczasem w odległym o kilkadziesiąt kilometrów szpitalu psychiatrycznym zostaje zabita pacjentka. Na kilka godzin przed śmiercią wysyła enigmatyczną wiadomość z prośbą o pomoc. Czyżby wiedziała, że ktoś targnie się na jej życie? Jaki ma z tym wszystkim związek brutalnie okaleczone ciało odnalezione obok niedziałającej już dawno karuzeli? Co kryje studnia w zagajniku wśród pól? Czy aspirant Daniel Podgórski uporządkuje wreszcie swoje życie prywatne i zdoła powstrzymać mordercę zanim zginie ktoś jeszcze?


Fabuła

Daniel wrócił do policji i to jest najpiękniejsza wiadomość. Na komisariacie matka zgłasza zaginięcie córki, której nie ma od tygodnia!!! Policja nie jest przekonana do rozpoczęcia poszukiwań- Berenika już często uciekała, taki miała charakter. Jednak w całą sprawę może być zamieszany ojciec jednego z policjantów więc Daniel Podgórski rozpoczyna śledztwo. Wkrótce rozpoczyna się to co lubimy najbardziej- dużo trupów, niejasnych sytuacji i wiele podejrzanych osób. Na jaw wychodzą pewne fakty, które mogą oznaczać, że Berenika ma coś wspólnego z wypadkiem sprzed 20 lat, tylko że Bereniki nie było wtedy jeszcze na świecie...
Weronika tymczasem stara się wydobyć od Wiery jak najwięcej informacji o jej stanie zdrowia, który niestety nie ulega poprawie. Dostaje też tajemniczego sms,a później jest zmuszona odnowić toksyczną relację z pewną osobą. Razem z koleżanką prowadzą prywatne śledztwo w ekskluzywnej noclegowni dla bezdomnych i oczywiście pakuje się w kłopoty.

Bohaterowie

Daniel nareszcie zaczyna wracać do swojego pierwotnego stanu z czego jestem bardzo zadowolona. Stara się być miły, poświęca się pracy, mniej pije. Próbuje naprawić swoje błędy z przeszłości. Wie jednak, że podejmując jedną decyzję nigdy nie zadowoli wszystkich dlatego boi się jej podjąć.

Weronika to dalej moja ulubiona mieszkanka Lipowa. Kocham jej sposób zachowywania się, mówienia oraz jej upór do działania i chęć poznania prawdy. Fakt, że wydarzenia, które miały miejsce kilka miesięcy wcześniej sprawiły, że jest ona bardzo pogubiona i smutna. Wie, że pewnych rzeczy nie zmieni. Ciągle szuka pocieszenia i wsparcia, które zapewnia jej jej pies i ukochana Wiera.

O ile w poprzednich częściach nie lubiłam Emilii to w tej części ją znienawidziłam. Jest arogancka i bezczelna. Zachowuje się jakby była pępkiem świata i to wokół niej kręcił się cały świat. Robi wyrzuty Danielowi, ale to ona jest w dużej mierze winna śmierci Justynki, nie chcę tu wybielać Daniela no ale sorry. A to jak zachowuje się w stosunku do rudowłosej pani psycholog przechodzi ludzkie pojęcie. Ja naprawdę nie wiem co Daniel w niej widzi.

Moja opinia

Kasia Puzyńska stworzyła kolejne arcydzieło. Ona siedziała nad nim zapewne kilka tygodni a może nawet miesięcy, ja siadłam nad nią zaledwie kilka godzin. Tej książki się nie czyta, ją się pochłania. Akcja płynie szybko, i jest pełna zwrotów akcji. Rozdziały są krótkie i są przerwane (?) (chodzi mi tu o to, że gdy narracja jest prowadzona z punktu widzenia, np. Weroniki to nagle się urywa w kluczowym momencie i na kolejny rozdział z jej udziałem czekamy kolejne 30 stron) co sprawia, że "czytamy jeszcze tylko jeden rozdział". Czytając tę książkę (a właściwie pochłaniając ją) towarzyszyły mi różnorodne emocje: śmiałam się, płakałam, denerwowałam, podejmowałam decyzje razem z bohaterami. Na koniec zakręciła mi się łezka w oku bo to już koniec. Najbliższe kilka miesięcy spędzę bez moich przyjaciół zastanawiając się co oznaczało to niedokończone zakończenie i oczekując na kolejny tom przygód mieszkańców Lipowa.


                                                                             ***
                                                     Dajcie znać co o niej myślicie?
Wy także zakończyliście na jakiś czas przygodę z Lipowem, czy może dopiero ją zaczynacie?
                                                                             ***



poniedziałek, 28 maja 2018

Kilka słów o pewnym chłopcu w pewnej piżamie

TYTUŁ: Chłopiec w pasiastej piżamie
AUTORZY:John Boyne
Wydawnictwo: Replika
 Liczba stron: 202
Od wydawcy:
Dwóch chłopców i dwa światy... Obaj urodzili się w tym samym dniu, miesiącu i roku, ale los traktował ich do pewnego czasu zupełnie inaczej. Bruno, syn niemieckiego oficera, żyje podczas wojny, prawie w ogóle jej nie doświadczając, nie mając świadomości, że ona trwa tuż obok, pochłania ofiary. Szmul, syn żydowskiego zegarmistrza, zna wojnę od tej najgorszej, najbardziej nieludzkiej strony. To ona odebrała mu spokojne dzieciństwo, bezpieczeństwo, przyszłość oraz członków rodziny.
Spotkanie chłopców ma wymiar symboliczny. Odbywa się na granicy dwóch światów. Okazuje się, że przekroczenie jednego z nich powoduje, że stają się równi, ale na pewno nie szczęśliwsi. A może jednak...?


Fabuła

Bruno mieszka w Berlinie razem z rodziną. Jego ojciec jest wysoko postawionym żołnierzem. Wiodą sobie spokojne życie. Jednak nadchodzi wojna, ojciec Bruna ma co raz więcej pracy. Pewnego dnia podejmują decyzję o przeprowadzce. Ich nowy dom znajduje się w pobliżu obozu. Bruno, który marzy, aby w dorosłości zostać odkrywcą chcąc poznać teren dociera pod drut kolczasty. Tam poznaje swojego "prawie bliźniaka" Szmula. Razem spędzają ze sobą dużo czasu. Prowadzą rozmowę "przez drut" Bruno zazdrości koledze przyjaciół, Szmul zazdrości koledze wolności.

Bohaterowie

Bruno to beztroski chłopiec, który nie rozumie tego co dzieje się na świecie. Jest zły, że musiał się przeprowadzić, że stracił przyjaciół. Nie rozumie pasiastych piżam. Nie wie dlaczego Niemcy nie lubią Żydów. Bruna traktuje Szmula jak normalnego chłopca, nie patrzy na niego przez pryzmat nacji.
Szmul to chłopak, który nie ma dzieciństwa, odkąd znalazł się za drutem kolczastym stał się dorosłym. Tęskni za życiem poza. Chciałby znów robić wszystko co jego rówieśnicy.
Ojciec Bruna to SS-Man. Gardzi Żydami, robi wszystko by przypodobać się Furii. Jednak pewne wydarzenia zmieniają go.

Moja opinia

Książa jest piękna. Napisana jest bardzo prostym językiem, bo wydarzenia obserwujemy z perspektywy dziecka, choć to nie ono jest narratorem. Porusza trudne tematy. Bo holocaust był i nie wolno o nim zapomnieć. Porusza trudne tematy widziane oczami dziecka, bo dzieci też wiele wycierpiały, ale z drugiej strony pokazuje, że dzieci inaczej rozumieją świat, nie zwracają uwagi na kolor skóry, na ubranie, na pochodzenie (przynajmniej tak było kiedyś). "Chłopiec w pasiastej piżamie" jest materiałem na szkolną lekturę.
I chociaż książka bardzo ale to bardzo mi się podobała to uważam, że ekranizacja (pod tym samym tytułem) wywarła na mnie dużo większe wrażenie, choć może było tak dlatego, że film widziałam zanim przeczytałam książkę.

                                                                              
 

                                                                            ***
                                              Czytaliście a może oglądaliście film?
                                    Wzruszyła Was, czy jednak czytaliście coś lepszego?
                                           Zachęcam Was do dyskusji w komentarzach

                                                                            ***


Zaczytana na INSTAGRAMIE: New life in books


poniedziałek, 21 maja 2018

Kilka słów o Czarnych narcyzach

TYTUŁ: Czarne narcyzy
AUTORZY: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
 Liczba stron: 637
Od wydawcy:
Brodnica przygotowuje się do obchodów lipcowego Święta Policji. Daniel Podgórski nie ma jednak powodów do radości. Niektórym ludziom bardzo zależy, żeby jak najszybciej zapomniał o zamkniętej już sprawie śmierci trójki bezdomnych. Przy każdym z ciał z jakiegoś powodu pozostawiono niewielkie wahadełko. Pewna dziennikarka sugeruje policjantowi, żeby szukał odpowiedzi w opuszczonym domu ukrytym w leśnej gęstwinie. Miejscowi wierzą, że to miejsce nawiedzane przez diabła. Kobieta wkrótce znika bez śladu, a Podgórski wraz z byłą komisarz Kopp odnajduje kolejne ciało. Co ma z tym wspólnego niepokojąca wiadomość, którą Weronika Nowakowska otrzymuje od nieznanego nadawcy? Dlaczego drobny złodziejaszek ginie tego samego dnia, kiedy wychodzi z więzienia? I jakie znaczenie dla sprawy mają czarne narcyzy?

Fabuła

Jak pozbyć się dociekliwego policjanta, który rozwiąże każdą zagadkę, za którą się weźmie? No najlepiej go zwolnić. Tak, Daniel został zwolniony za picie w pracy. Nie oszukujmy się - ta chwila kiedyś musiała nadejść. Co wtedy zrobił Daniel? Odpowiedź jest prosta- dalej pije. Jednak pewnego dnia kontaktuje się z nim kobieta podająca się za dziennikarkę, która twierdzi, że ma dowody, że został wrobiony. Wkrótce kobieta znajduje się w szpitalu.
W pewnym domu znaleziono zwłoki. Z tym domem wiąże się pewna straszna historia. Śledztwo prowadzone jest przez trzy grupy- Daniela, Weronikę z Wierą i policję. Kto pierwszy rozwiąże zagadkę Diabelca? Czy Daniel faktycznie został wrobiony?

Bohaterowie
Daniel zaczyna się zmieniać. Uwielbiam obserwować przemiany bohaterów, dlatego cieszę się, że wreszcie coś zaczyna się zmieniać. Do mojego ukochanego policjanta zaczyna wracać życie. Weronika również dostaje powera. Zaczyna swoje śledztwo i idzie jej naprawdę świetnie. Ta dziewczyna powinna pomyśleć o przekwalifikowaniu się. Emilia mnie dalej denerwuje i to się chyba już nie zmieni. Klementyna dalej nie chce nam do końca ujawnić swojej przeszłości ale i tak odsłania co raz do większe elementy układanki.

Moja opinia

Nie mam pojęcia kiedy przeczytałam te osiem tomów. Fakt, że seria o Lipowie ma swoje lepsze chwile i ta część również nie porywa to jednak jest zdecydowanie lepsza od poprzedniej. Bohaterowie przeżywają przemiany. Mają lepsze i gorsze chwile. Teraz gdy został mi już tylko jeden tom, który całkiem niedawno miał premierę sądzę, że moje opinie o tych książkach nigdy nie będą obiektywne. Nawet gdy narzekam na jeden czy drugi element będę je gorąco polecać każdej napotkanej osobie bo Lipowo to miasteczko, w którym chciałabym zamieszkać, a policjanci z komisariatu z Brodnicy to moi przyjaciele.


                                                                             ***
                                           A wy czytaliście już Czarne narcyzy?
                                                             Co o nich myślicie?
                                  Jak wam się podoba twórczość Katarzyny Puzyńskiej?
                                                                            ***

niedziela, 6 maja 2018

Kilka słów o Nieodnalezionej

TYTUŁ: Nieodnaleziona
AUTORZY: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: filia
 Liczba stron: 395
Od wydawcy G
dybym oświadczył jej się chwilę wcześniej, nigdy by do tego nie doszło. Nie napadnięto by nas, ja nie trafiłbym do szpitala, a ona nie zniknęłaby na zawsze z mojego życia.
Dziesięć lat po zaginięciu narzeczonej, Damian Werner jest pewien, że nigdy więcej jej nie zobaczy. Pewnego dnia trafia jednak niespodziewanie na ślad ukochanej – ktoś zamieszcza jej zdjęcie na jednym z profili spotted, szukając dziewczyny.
Werner jest gotów przyjąć, że to przypadkowe podobieństwo, spotter wgrywa jednak drugie zdjęcie. Zdjęcie, które zrobił jej sam Werner na kilka dni przed zaginięciem – i którego nikomu od tamtej pory nie pokazał.
Kto szuka dziewczyny? I czy to naprawdę ona pojawiła się po dziesięciu latach?
Damian znał swoją narzeczoną od dziecka, spędzali ze sobą każdą chwilę. Szukając odpowiedzi na kolejne pytania, odkrywa jednak, że nie wiedział o niej wszystkiego...


Fabuła

Damian Werner to facet po trzydziestce, który nie potrafi na nowo ułożyć sobie życia. Jest to skutkiem wydarzeń sprzed dziesięciu lat kiedy to oświadczył się swojej dziewczynie. Kilka chwil później ktoś ich napadł, a on już nigdy nie ujrzał swojej ukochanej. Sprawców nigdy nie odnaleziono.
Teraz gdy on wycofał się z życia jego przyjaciel odnajduje zdjęcie jego dziewczyny na jednym z portali społecznościowych. Daniel nigdy nie czuł się tak szczęśliwy. Chce jak najszybciej skontaktować się autorem zdjęcia. Wraca co niego życie, znowu w jego sercu zagościła nadzieja, że może być jak dawniej. Z pomocą biura detektywistycznego rozpoczyna poszukiwania narzeczonej.

Pomysł na książkę

Każdy pomysł na książkę jest dobry. Ten również. Jak to Mróz ma w zwyczaju książka dotyka aktualnych i ważnych tematów, które często objęte są społecznym tabu. Mróz nie boi się, że jego książki pobudzą do myślenia albo wywołają wiele kontrowersji.
Jeden z motywów, które pojawiają się w książce, jak mi się wydaje, został zaczerpnięty z książki "13 powodów". Myślę, że wprowadza do książki "coś nowego", coś czego w polskich książkach jeszcze nie było. Jednak "Nieodnaleziona" ma według mnie wiele błędów logicznych, o których nie będę więcej pisać, żeby nie spoilerować.

Moja opinia

Mroza lubię i cenię. O tym thrillerze było głośno już na kilka tygodni przed premierą. Był reklamowany jako wciągający i trzymający w napięciu do ostatniej strony. Co otrzymałam? Otrzymałam książkę z szybką akcją, prostym językiem i częstymi zwrotami akcji. Fakt, że "Nieodnaleziona" wciąga, ale ja czytając ją nie czułam "tego czegoś". Brakowało mi takiego BUM. Chodzi mi tu o coś takiego jak na początku "Behawiorysty", że mamy gęsią skórkę i mimowolnie jesteśmy uczestnikami fabuły. Nie, żeby ta książka była zła. Ona jest dobra, a może nawet bardzo dobra, ale nie najlepsza. Zwłaszcza jeśli popatrzymy się jakie książki jest w stanie napisać Mróz.

                                                                        


                                                                           ***
                                              A wy czytaliście już "Nieodnalezioną"?
                                                            Jak wam się podobała?
                                                        Według was to hit czy kit?
                                                                           ***

piątek, 4 maja 2018

Kilka słów o Czwartym domu



TYTUŁ: Dom czwarty
AUTORZY: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
 Liczba stron: 574
Od wydawcy:
Była policjantka Klementyna Kopp po czterdziestu latach wraca w rodzinne strony. Na prośbę matki ma przyjrzeć się sprawie pewnego morderstwa. W drodze na miejsce znika bez śladu. Mieszkańcy Złocin zgodnie twierdzą, że nigdy nie dotarła do miasteczka, ale aspirant Daniel Podgórski wkrótce odkrywa, że musiało być inaczej. Dlaczego wszyscy kłamią? Co tak naprawdę przydarzyło się Klementynie? Kto maluje tajemnicze graffiti z czarną szubienicą i podrzuca martwe ptaki? Jaki ma z tym wszystkim związek okrutna egzekucja dokonana nad jeziorem Bachotek w październiku 1939 roku?

Fabuła

To już siódmy tom o Lipowie. Jak zwykle zaskakujący i zagmatwany.
Klementyna, która nigdy nie opowiada o sobie, o swojej przeszłości nikomu nic nie mówiąc wyjeżdża do rodzinnej miejscowości by tam zająć się sprawą, która nie daje spać jej rodzicom. Jednak policjantka nigdy nie dociera do Złocin. Zaniepokojona brakiem kontaktu z ukochaną partnerka Klementyny zawiadamia policję. Nie wszyscy są chętni do tego by szukać koleżanki. Jednak stała paczka przyjaciół wkrótce udaje się do tej tajemniczej miejscowości i tam postara się rozwiązać trzy sprawy- sprzed kilkudziesięciu lat, sprzed kilku lat i sprzed kilku dni.

Bohaterowie

Daniel... Daniel... Daniel w porównaniu do pierwszych części zmienił się o 180stopni. To typowy moczymorda. Fakt, że starał się z tym zerwać, że zmienił swoją sylwetkę niczego nie zmienia. Jak ktoś raz stanie się alkoholikiem to już zawsze nim zostanie. Daniela ciągle ciągnie do butelki, staje się agresywny i wręcz brutalny. Trunkami starał się zapomnieć o wydarzeniach sprzed kilku miesięcy ale to przyniosło odwrotny skutek.
Emilia mnie denerwuje od samego początku i mimo iż ostatnio trochę zmieniłam o niej zdanie to tutaj znów zaczyna mi działać na nerwy. Zachowuje się jak mała rozkapryszona dziewczynka, która nie wie czego chce. Obiekty jej westchnień co chwila się zmieniają przez co inni nie mogą ułożyć sobie życia. Rozumiem, że wiele przeszła, ale od dorosłej, dojrzałej (?) kobiety  oczekuję "normalnego" zachowania.
Weronika to mój ulubiony bohater z całej serii. Jest miła, sympatyczna, wie czego chce w życiu. Ona również wiele przeszła, ale nie "focha" się gdy coś jej nie pójdzie. W dalszym ciągu zależy jej na Danielu. Czasami jest mi jej po prostu szkoda.

Moja opinia

Po "Utopcach" i "Łaskunie" ta część troszkę mnie zawiodła. Brakło tego napięcia, czekania do ostatniej chwili, brakło tego przyciągania magnetycznego, które sprawiało, że książki nie da się odłożyć. Mimo wszystko książka jest dobra. Styl pani Kasi zostanie chyba do końca. "Dom czwarty" do samego końca jest zagmatwany, do samego końca nie znamy mordercy i nawet jeśli się domyślamy to się źle domyślamy.






środa, 2 maja 2018

Kilka słów o książce Życie na wynos


TYTUŁ: Życie na wynos
AUTORZY: Olga Rudnicka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
 Liczba stron: 368
Od wydawcy: 
Emilia Przecinek, znana autorka powieści dla kobiet, w wieku czterdziestu lat zostaje rozwódką z dwójką nastoletnich dzieci, kredytem hipotecznym do spłacenia oraz matką i teściową na karku. Dzieci nalegają, żeby chodziła na randki, a obie starsze panie, no cóż, jak to one, włażą z butami, gdzie tylko się da. W takiej sytuacji można albo załamać się nerwowo, albo popełnić morderstwo.
Mimo niesprzyjających okoliczności Emilia postanawia odmienić swoje życie. Nie jest to łatwe, gdyż mężczyźni, których spotyka, absolutnie nie przypominają wspaniałych bohaterów jej powieści.
Pech chce, że teściowa pisarki łamie nogę. Unieruchomiona na wózku, zaczyna obserwować sąsiadów, co okazuje się zajęciem na pełen etat, a nawet dwa, gdyż nie wszystko można zobaczyć przez okno, niektóre rzeczy trzeba podsłuchać. Przed wścibskimi staruszkami nic się nie ukryje. Ani kochanka o czerwonych włosach, ani skłonna do awantur żona, ani leżący w piwnicy trup, którego znajduje Emilia.

Kilka słów o książce


Jest to drugi tom serii o Emilii Przecinek, pierwszy to "Granat poproszę!", którego ja jak zwykle nie przeczytałam. Książka wydana jest bardzo ładnie, czcionka jest super dopasowana do miłośników szybkiego czytania, ale ma duży minus, którego bardzo ale to bardzo nie lubię- brak rozdziałów. Pomiędzy "poszczególnymi częściami" mamy tylko małe odstępy. Moim zdaniem to bardzo utrudnia odkładanie książki we właściwym momencie.


Fabuła

Emilia mieszka w swoim apartamencie razem z dziećmi mamą i teściową (mieszanka wybuchowa). Skłoniła ją do tego trudna sytuacja finansowo-życiowa. Starsze panie to koszmar. Wtrącają się do wszystkiego, o wszystko się kłócą i do tego ciągle sprawiają kłopoty. Dzieci są już odchowane i teraz to one mają na uwadze dobro swojej mamy. Zachęcają ją do znalezienia sobie faceta. Zarówno one jak i wydawca romansów Emilii uważają, że to świetny pomysł. Emilia ma niezły bałagan w głowie.Bo jak tu spełnić oczekiwania każdego i do tego nie zwariować? Jakby miała mało problemów w domu do jeszcze w piwnicy znajduje trupa. Śledztwo rusza pełną parą. Prowadzą je nie tylko policjanci ale również wścibskie starsze panie. Co z tego może wyniknąć?

Bohaterowie


Ich główną zaletą jest świetne wykreowanie. Autorka miała na nich świetny pomysł.Zarówno na tych pierwszo- jak i drugoplanowych. 
Mama i teściowa w jednym domu to scena idealna z kabaretu i tak czasami jest. Mimo iż ciągle się kłócą to jednak niesamowicie się kochają. Starają się pomóc Emilce. A gdy w piwnicy zostaje znaleziony trup to rozpoczynają swoje śledztwo w czym trochę przypominają mi panią Marple z książek Agaty Christie.
Emilia to kobieta, która wiele przeszła i mimo iż życie dało jej w kość to ona nie przejmuje się tym i idzie dalej. Jest niesamowicie cierpliwa. Znosi wszystkie fanaberie starszych pań, dzieci i przyjaciółki. Poszukiwanie miłości chyba nie jest dla niej, jej romanse powinny opierać się na wyobraźni a nie doświadczeniach.

Moja opinia

Książka mi się podobała. Nieźle się przy niej uśmiałam. Poszukiwanie mordercy przez autorkę romansów to połączenie bardzo ciekawe. Ale jednak serwis Lubimy Czytać klasyfikuje tę książkę do kategorii "kryminał, sensacja, thriller", ja uważam że to wprowadzenie czytelnika w błąd. Jest to komedia z wątkiem kryminalnym co troszkę zmienia postać rzeczy.
"Życie na wynos" to super odskocznia od ciężkich, krwawych kryminałów w sam raz dla ludzi, którzy potrzebując od tego przerwy nie chcą zmieniać klimatu.

sobota, 21 kwietnia 2018

Kilka słów o książce Nieproszony gość

TYTUŁ: Nieproszony gość
AUTORZY: Charlotte Link
Wydawnictwo: Wydawnictwo Sonia Draga
 Liczba stron: 420
Od wydawcy: 
---

Kilka słów o książce

Nie należy ona do żadnej serii, ale myślę że warto wspomnieć, że jest ona wydana bardzo ładnie, mamy podział na rozdziały i podrozdziały.
Co charakterystyczne dla Link książka prowadzona jest z perspektywy kilku osób, które na początku nie są powiązane żadnymi relacjami.


Fabuła  i bohaterowie

Fabuła jest ciekawa ale bardzo przewidywalna, przeciętny czytelnik kryminałów/thrillerów już w połowie będzie wiedział o co w tym wszystkim chodzi. A do tego ten opis na okładce, który zdradza prawie wszystko (dlatego nie ma go tak jak zazwyczaj na początku postu).
Wątek psychologiczny daje tej książce olbrzymiego plusa ode mnie, chyba lubię czytać książki o psychopatach.
Wyobrażacie sobie, że nagle wasi sąsiedzi znikają bez słowa? Wyobrażacie sobie, że wasz przyjaciel sprowadza wam do domu dwójkę obcych ludzi i zostawia ich pod opieką? Wyobrażacie sobie, że ktoś zabiera was w dzieciństwie od rodziców i odsyła do innej rodziny?
Niezapowiedziani goście pożyczają ukochaną łódkę i wypływają w rejs z którego powraca tylko jedna roztrzęsiona osoba. Wkrótce rozpocznie się prawdziwy koszmar....


Karen- dojrzała (?) kobieta z dużymi dziećmi. Nie trzeba się nimi zajmować ale jednocześnie nie można ich zostawić samych sobie. Karen z jednej strony budzi we mnie negatywne emocje, nie potrafi postawić na swoim, boi się męża, wszystko przeżywa i roztrząsa po dziesięć razy, szuka problemów tam gdzie ich nie ma. Z drugiej strony potrafi zachować zimną krew i opanowanie. Lubię obserwować w książce przemianę bohaterów i cieszę się, że Link umieściła to w swojej książce.

Inga to również uległa mężczyźnie kobieta. Gdy już mu się postawi, zaryzykuje wypowiedzeniem własnego zdania to zaraz tego żałuje i przemienia się w szarą myszkę. Płaci za to słoną cenę.

Rebecca to kobieta pogrążona w głębokiej depresji po śmierci męża. Nie chce żyć. Chce znowu być z Feliksem. Mimo, że przez wiele lat pracowała z podobnymi problemami nie radzi sobie. Od połknięcia tabletek ratuje ją telefon Maksa.

Maks to najbliższy przyjaciel Feliksa. Bardzo lubi jego żonę, troszczy się o nią po jego śmierci. Nie chce by ta pogrążyła się na dobre w depresji. Jego pomysł zakłada rozrywkę dla gospodyni w postaci niezapowiedzianych gości.

Moja opinia

Tak jak już wspomniałam wyżej książka jest przewidywalna, co nie jest jej zaletą. Bohaterowie są naprawdę ciekawi. Ich portrety psychologiczne pokazują nam, że na świecie nie ma ludzi idealnych a psychopaci żyją wśród nas. "Nieproszony gość" to książka poruszająca ważne i ciągle aktualne tematy jednak jest w niej coś co bardzo mnie denerwuje. Prawie każda kobieta przedstawiona w tej książce to krucha istotka, podległa mężczyźnie, nie potrafiąca się mu przeciwstawić. Przez to większość dialogów jest sucha, bezbarwna i taka udawana. Wydaje mi się, że ta autorka pisała napisała wiele lepszych książek więc tą może po prostu pomińmy.

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Kilka słów o Testamencie Remigiusza Mroza

TYTUŁ: Testament
AUTORZY: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
 Liczba stron: 536
Od wydawcy:
Znany warszawski ginekolog niespodziewanie otrzymuje ogromny spadek od jednej ze swoich pacjentek, choć przyjął ją w gabinecie tylko raz. W skład masy spadkowej wchodzi zapuszczona nieruchomość, która lata temu po reprywatyzacji stała się własnością kobiety. Kiedy lekarz jedzie na miejsce, czeka go kolejne zaskoczenie – odnajduje zwłoki w stanie zaawansowanego rozkładu, a niedługo potem ginekologiem interesuje się policja, gotowa aresztować go za przestępstwo.

Lekarz chce, by reprezentowała go Joanna Chyłka, która jakiś czas temu była jego pacjentką. Mecenas waha się, jest bowiem zaabsorbowana obroną kogoś innego. Kiedy jednak okazuje się, że ginekolog może pomóc w wyciągnięciu tej osoby z więzienia, natychmiast się zgadza. Nie wie, jak wiele sekretów drzemie w rodzinnej przeszłości spadkodawczyni…


Kilka słów o tej książce
 

Myślę, że Remigiusza Mroza nie muszę nikomu przedstawiać. Nawet jeśli ktoś nie czytał jego książek to na pewno o nich słyszał. Na moim blogu pojawiło się już kilka postów o książkach jego autorstwa.
Gdy rok temu sięgałam po Zaginięcie (tak dalej nie przeczytałam Kasacji :D ) nie myślałam, że teraz będę czytała siódmą część. Tak to już siódmy tom przygód z Joanną i Zordonem.
Uprzedzam w tym poście znajdą się informacje z poprzednich części. Obawiasz się spoilerów?- Najpierw nadrób braki a potem śmiało możesz czytać dalej 😏




Fabuła

Tym razem do Joanny zwraca się jej lekarz. Ten, który prowadził jej ciążę. Jest to człowiek bardzo podobny to Chyłki, i chyba tak samo jak klienci pani adwokat muszą być pewni swojej decyzji bo inaczej mogą się zdziwić. Nasz doktorek ma pewien problem- ktoś zostawił mu spadek i to  nie byle jaki spadek. Joanna nie ma zbytnio ochoty na poprowadzenie tej sprawy gdyż ma ważniejsze zajęcie- pokazuje jak ważna jest dla niej przyjaźń. Jednak ginekolog ma dla niej pewną propozycję. Wtedy dopiero rozpoczyna się prawdziwa akcja.

Bohaterowie


Joanna jak to Joanna.Cięty język i jej ambicja pozwalają jej na wszystko. I nawet gdy sprawy prywatne spędzają jej sen z powiek ona nie traci na swojej wartości. Czytając niektóre z jej kwestii śmieje się na głos lub zamieram na moment myśląc czy ona naprawdę to powiedziała.
Zordon mimo problemów stara się dorównać mecenas. I całkiem dobrze sobie z tym radzi. Myślę, że jak Joanna nad nim jeszcze trochę popracuje to będą z niego ludzie 😂😂😂
Co do relacji Joanna <---> Zordon mam nadzieję że wreszcie będzie jakieś "BUM" i coś się z tego wykluje, ale mam wrażenie, że jak do miłości będzie już niewiele brakowało to Mróz coś sobie wymyśli i wszystko "szlag trafi". Ale ja i tak sobie uważam, że Chyłka coś czuje do Zordona i to chyba nie jest wstręt.

Moja opinia

Książka jest jak zwykle kontrowersyjna i aktualna (mieliśmy już rasizm, zagrożenie atakiem terrorystycznym, immunitet sędziego a teraz reprywatyzację). Remigiusz Mróz nie traci a z każdą stroną zyskuje w moich oczach. Fakt, że Oskarżenie to nie była jego najlepsza książka to Testament bardzo podniósł poprzeczkę. Jednak troszeczkę zaczynają mi się nudzić te wszystkie wypadki na koniec. Chętnie przyjęłabym takie zakończenie jak w Immunitecie a nie takie jak teraz. Dajmy tym bohaterom troszkę odpocząć. 

Lubicie Mroza a jeszcze nie czytaliście tej części- szybko nadróbcie ten brak bo to książka, którą naprawdę warto przeczytać a mam wrażenie, że jeszcze kilka książek a Mróz będzie kimś na miarę Läckberg, Puzyńskiej a może nawet Christie.



środa, 4 kwietnia 2018

Kilka słów o trylogii Więzień Labiryntu

Kilka słów o tej trylogii

Jak sama nazwa wskazuje składa się ona z trzech części autorstwa Jamesa Dashnera wydanych nakładem wydawnictwa Papierowy Księżyc:
- pierwsza część: Więzień Labiryntu (421str)
-druga część: Próby ognia (417str)
-trzecia część: Lek na śmierć (387str)
Wszystkie części zostały zekranizowane.

Fabuła i sam pomysł na nią

W pierwszej części poznajemy Thomasa i całkiem sporą grupę nastoletnich chłopców zamkniętych w labiryncie. Nikt nie pamięta jak się tam znalazł, nie wie co robił w przeszłości, nie pamięta swojej rodziny, zna tylko swoje imię. Chłopcy mimo młodego wieku byli bardzo zorganizowani. Każdy jest za coś odpowiedzialny- za uprawy, kuchnię, bezpieczeństwo i za próbę wyjścia z labiryntu. No właśnie przez te kilka lat grupa zwiadowców biega po labiryncie starając się odnaleźć wyjście. Pewnego dnia w ich strefie pojawia się dziewczyna- Theresa.
Fabuły dalszych części zdradzać nie będzie bo to wyjawi jak kończy się pierwsza część.

Jak sięgałam po tę trylogię miałam za sobą film Więzień Labiryntu, a i tak obawiałam się, że będzie to powtórka z Igrzysk Śmierci i Niezgodnej, czyli świetna pierwsza część, a im dalej w las tym gorzej. Co dostałam? Książki o świetnej fabule, bardzo oryginalnej, takiej jakiej dotąd nie miałam okazji przeczytać. Nie gubiłam się w wymyślonych nazwach organizacji, zwierząt itp. co często ma u mnie miejsce przy książkach fantastyczno- przygodowych.

Bohaterowie


Skupię się tu głównie na Thomasie, mimo iż bardzo chciałabym tu wspomnieć o Theresie ale nie można jej sprawiedliwie ocenić ponieważ zaszła pewna sprawa, która jest spoilerem więc nie chcę o niej pisać.
Thomas jest nastolatkiem, ma około 14-15 lat. Cechuje go niesamowita odwaga, ale nie tylko taka, która objawia się walką z wrogiem ale również ta, którą widać gdy musi przeciwstawić się przyjaciołom. Jest wobec nich lojalny i szczery. Potrafi być uparty i usilnie dążyć do celu. Fakt, że nie jest to najmądrzejsza osoba w grupie bohaterów, nie do końca potrafi łączyć i analizować wydarzenia. Bywa wybuchowy co niekoniecznie mi się podobało.
Theresa najfajniejsza jest w Labiryncie. Tam nie zachowuje się jak typowa nastolatka. Potrafi walczyć i nie boi się niebezpieczeństwa. Szybko wyciąga wnioski i łączy fakty. Zachowuje się lojalnie wobec Thomasa. Potem pojawia się między nimi coś więcej ale wtedy pojawia się coś co zniszczyło wyobrażenie moje i Thomasa na jej temat.

Moja opinia Ostatnio nie przepadam za książkami fantastyczno-przygodowymi. Ta trylogia jednak bardzo mi się spodobała. Fakt, że na początku spisałam ją na straty bo wtedy nie zapowiadała się dobrze, głównie przez zastępowanie "normalnych" wyrazów słowami, które chłopcy sami wymyślili. Gdy akcja się rozkręciła poszło naprawdę szybko. 
Sporym plusem jest w miarę duża czcionka, która niestety zmniejsza się w trzeciej części ale to jestem w stanie wybaczyć. Cieszę się, że autor wprowadził podział na rozdziały.
To co mi się bardzo podoba to spójność okładek i "wnętrza" książek. Podobna grafika, podobne rozpoczęcia rozdziałów.
Czy polecam? Tak, ale myślę, że dla osób, które wprawione są w fantastykę lub książki przygodowe to będzie zbyt nudne, zbyt dziecięce. To dobra pozycja dla osób w podobnym wieku do bohaterów (14-16 lat), jednak myślę, że nawet starszym się spodoba.




środa, 21 marca 2018

Opowieść o Raju #85 Recenzja Poczwarka

TYTUŁ: Poczwarka
AUTORZY: Dorota Terakowska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
 Liczba stron: 322
Od wydawcy:
Adam i Ewa, bohaterowie powieści, żyją prawie jak w serialu. Mają po trzydzieści lat i starannie opracowany rodzinny biznesplan . Ład ich świata burzy pojawienie się córeczki, innej, niż oczekiwali. Mężczyzna i kobieta każde na swój sposób poznają to nowe życie. Między odrzuceniem a miłością kryje się niejedna tajemnica.


Chyba każdy widział kiedyś dziecko z DS. Co to takiego? Down Syndrome- Zespół Downa.
Jest to choroba genetyczna, a ryzyko jej wystąpienia zwiększa się wraz z wiekiem matki.

Ewa i Adam długo odkładali narodziny dziecka. Bo przecież ważniejsza jest praca, pensja, duży dom i ułożone życie. Dopiero potem czas na potomstwo. Gdy Ewa była już w ciąży Adam wybrał dla niej najlepszego lekarza, najlepszą prywatną klinikę a mimo to urodził im się mały Mongoł. Adam chce oddać dziecko do ośrodka, Ewa spotyka się z inną matką dziecka z DS, która przekonuje ją do miłości do tego maleństwa. Mimo sprzeciwu Adama kobieta do domu wraca z dzieckiem.
Myszka sprawia jej kłopoty, wszystkiego uczy się znacznie później nawet jak na swój stan. Do tego ojciec dziecka unika kobiety, najpierw wyprowadza się z sypialni, potem co raz wcześniej wychodzi do pracy, tak że w końcu ich kontakt ogranicza się do mijania się w holu.
Wbrew pozorom Adam interesuje się córką. Przeczytał wiele tomów literatury naukowej a mimo wszystko o chorobę Myszki oskarża żonę.
Marysia od pewnego dnia uwielbia spędzać czas na strychu. Tam jest kimś zupełnie innym. Gdy gaśnie światło jest lekka, porusza się z gracją, umie pięknie mówić i ma swoich znajomych.

Poczwarka nie jest tylko opowieścią o życiu z chorym dzieckiem. O tym z jakimi trudami zmagają się rodzice. Nie mówi ona tylko o objawach choroby czy innym towarzyszącym jej wadom. To opowieść o emocjach- radości, smutku, lęku, niepewności. To opowieść o dwóch miłościach, o dwóch światach, o tolerancji i poświęceniu.

To  nie jest lekka i przyjemna lektura. Gdy czytałam ją trzy lata temu myślałam że rozumiem ją w pełni. Teraz wiem, że wtedy nie rozumiałam jej nawet w połowie i mam świadomość, że nigdy nie będę w stanie jej zrozumieć. Bo tej książki chyba nie da się zrozumieć. Tak samo jak nie da się zrozumieć tej choroby i miłości rodziców do dzieci z DS.

niedziela, 11 marca 2018

Wewnętrzne problemy #84 Recenzja Żółwie aż do końca

TYTUŁ: Żółwie aż do końca
AUTORZY: John Green
Wydawnictwo: Bukowy Las
 Liczba stron: 299
Od wydawcy: 
Szesnastoletniej Azie do głowy by nie przyszło, że będzie prowadzić śledztwo w sprawie tajemniczego zniknięcia miliardera Russella Picketta. Jest jednak sto tysięcy dolarów nagrody do zgarnięcia, no i jej Najlepsza i Najbardziej Nieustraszona Przyjaciółka Daisy bardzo chce rozwiązać tę zagadkę!
Dziewczyny wspólnie próbują dotrzeć do Davisa, syna miliardera, którego Aza poznała kiedyś na letnim obozie. Na pozór niewiele ich dzieli, ale tak naprawdę jest to przepaść.
Aza się stara. Stara się być dobrą córką, dobrą przyjaciółką, dobrą uczennicą, a nawet detektywem, jednocześnie zmagając się z obezwładniającymi lękami i dręczącymi myślami, których spirala coraz bardziej się zacieśnia.
 



Aza ma  chorobliwą obsesję na punkcie tego co dzieje się w jej wnętrzu. Nasiliła się ona po śmierci jej ojca, do którego była bardzo przywiązana. Do dziś ma codziennie przy sobie jego komórkę i jeździ jego samochodem. Chodzi do zwykłej publicznej szkoły i zastanawia się jak uda się jej pójść na studia skoro każdy semestr kosztuje fortunę.
Davis to syn miliardera. Ma młodszego brata. Rodzice?- Matka zmarła gdy był młodszy a ojciec uciekł i ukrywa się bo popełnił przestępstwo. Chodzi do prywatnej szkoły, w domu ma służbę, jeździ jednym z najnowszych modeli samochodów.
Gdzie mogą przeciąć się drogi dwójki tak różnych nastolatków? Poznali się na obozie dla dzieci, które straciły rodziców. Mieszkają całkiem blisko siebie. A gdy policja wyznacza nagrodę za odnalezienie ojca Davisa, Aza przypomina sobie o dawnej przyjaźni i chce ją odnowić. W tym wszystkim pomaga jej koleżanka zafascynowana światem Gwiezdnych Wojen.
Davis nie chce by odnaleziono ojca, Aza potrzebuje pieniędzy. Do czego może doprowadzić taka przyjaźń?

Lubię Greena. Uważam, że w bardzo lekki sposób pisze o trudnych problemach. Każda jego książka to inna tematyka. Jednak ta średnio mi się podobała. O ile w Gwiazd naszych wina, czy w Papierowych miastach a nawet w Will Grayson, Will Grayson potrafiłam się wciągnąć w całą historię tak tu tego nie było.
Odrzucała mnie Daisy, która zarzuca przyjaciółce brak czasu a sama nie daje jej go tyle ile powinna. No i Aza, która ma jakąś dziwną obsesję na punkcie swoich bakterii, zakażeń, czystości i krwi. Stara się zadowolić wszystkich: nauczycieli, rodziców, Daisy i Davisa a zapomina o sobie. Do tego wszystkiego jest okropnie nielojalna.
Ta książka to nie był dobry wybór. Na rynku
jest wiele dużo lepszych książek młodzieżowych  autorów mniej promowanych i reklamowanych  od Greena.


Czy widzieliście już mojego BOOKSTAGRAMA?











czwartek, 1 marca 2018

Moje pierwsze spotkanie z Agatą Christie! Recenzje #81- #83

Jak to się stało, że miłośniczka kryminałów i thrillerów nie czytała jeszcze Agaty Christie. Przecież to ona jest królową światowego kryminału. Powód był prosty- nie wiedziałam od czego zacząć. Zawsze tak mam , gdy autor napisał mnóstwo książek, a ja nawet nie wiem czy to są serie czy pojedyncze tomy. Z pomocą przyszliście Wy- poleciliście mi kilka tytułów i to o nich chcę dzisiaj napisać. Od razu uprzedzam- nie będą to długie wpisy lecz tylko kilka słów o każdej książce.




TYTUŁ:
I nie było już nikogo
AUTORZY: Agata Christie
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
 Liczba stron: 213
Od wydawcy:
Dziesięć osób zostaje zaproszonych przez tajemniczego gospodarza do domu na wyspie. Gdy dwie z nich giną, goście zdają sobie sprawę, że to, co początkowo uważali za nieszczęśliwy wypadek, jest robotą zabójcy. Postanawiają odkryć jego tożsamość, ale okazuje się, że nikt nie ma alibi. Odizolowani od społeczeństwa, niezdolni do opuszczenia miejsca pobytu, umierają jeden po drugim w sposób opisany w dziecięcej rymowance, która wywieszona jest w ich pokojach.

Książka ma naprawdę świetny pomysł na fabułę. Znowu mamy wyspę (dlaczego znowu powiem później) odciętą od świata a na niej dziesięć obcych sobie osób. Każdy w swojej przeszłości popełnił straszny czyn. Jednak prawdziwe zło w ich życiu ma się dopiero zacząć. Zaczyna się krwawa wyliczanka. Ludzie zaczynają umierać zgodnie ze słowami wierszyka, który znajduje się w ich pokojach.
Kryminał wywołuje w głowie mętlik. Bo tu naprawdę ciężko wytypować mordercę. Do tego cały ten pomysł z wierszykiem sprawiał mi olbrzymią przyjemność. Z każdym nowym rozdziałem wracałam do strony gdzie on się znajdował i przypominałam sobie jakie będzie kolejne morderstwo. Koniec jak to często bywa bardzo zaskakujący. To jeden z lepszych kryminałów jakie czytałam.
A jak fajny pomysł na fabułę to ktoś musi się tym zainspirować. Pamiętacie recenzję Pustułki? To, że Marta z bloga Słowa Mają Moc Zmieniania Ludzi uświadomiła mi kim inspirowała Katarzyna Berenika Miszczuk. Czy to źle? Nie wiem. Ale obydwie książki są cudowne.


TYTUŁ: Morderstwo na plebani
AUTORZY: Agata Christie
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
 Liczba stron: 220
Od wydawcy:
Nikt nie lubi pułkownika Protheroe za jego bezwzględność, wąskie horyzonty i toporne maniery. Nawet pastor, narrator opowieści, stwierdza, że ten, kto pozbawi pułkownika życia, wyświadczy światu przysługę... Nie spodziewa się, jak szybko złe licho wysłucha jego słów.
Śledztwo napotyka wiele trudności i nie wiadomo, jaki byłby jego koniec, gdyby nie wścibska panna Marple, która dotrzymuje kroku nawet naczelnikowi policji.

Trup na plebani? Czyżby to ksiądz? No ja przed czytaniem książki miałam takie przeczucie i uznałam, że będzie świetnie, takiej książki jeszcze nie czytałam. Niestety zawiodłam się. Zamordowany został zwykły człowiek, ale dla małego miasteczka to i tak była wstrząsająca wiadomość. Do tego okoliczności towarzyszące temu zdarzeniu są bardzo niejasne.
Warto wspomnieć, że jest to pierwsza część z cyklu o Pannie Marple, która w tej książce nie odgrywa jeszcze większej roli. Co jakiś czas podsuwa księdzu jakieś aluzje, wskazówki, jednak cały czas pozostaje w cieniu, a na koniec to i tak ona gra główną rolę.

TYTUŁ: Noc w bibliotece
AUTORZY: Agata Christie
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
 Liczba stron: 203
Od wydawcy:
W rezydencji państwa Bantrych zostają znalezione zwłoki młodej dziewczyny. Nikt nie wie, kim ona jest ani jakim cudem trafiła do Gossinghton Hall, ale mieszkańcy St. Mary Mead kierują swoje podejrzenia na pułkownika Bantry'ego. Dolly Bantry, oburzona zarzutami pod adresem męża, o pomoc w rozwiązaniu zagadki prosi przyjaciółkę, Jane Marple. Tymczasem na policji zjawia się kobieta, która rozpoznaje ofiarę jako swoją kuzynkę, Ruby Keene, tancerkę z hotelu Majestic. Jane Marple i Dolly Bantry wyruszają w drogę, aby rozwiązać tajemnicę śmierci dziewczyny. Okazuje się, że w hotelu Majestic przebywa rodzina Jeffersonów, z którymi Ruby zdołała się zaprzyjaźnić. Głowa rodziny, starszy i schorowany pan Jefferson jest tak zafascynowany młodą przyjaciółką, że postanowił przepisać jej cały swój majątek, wydziedziczając rodzinę. Czy właśnie to było motywem zbrodni?


Po tej części polubiłam panią Marple. To już druga część z jej udziałem. Część ta jest bardzo zaskakująca. Wyobrażacie sobie znaleźć u siebie w domu zwłoki zupełnie obcej osoby? Pan Bantry nie mógł w to uwierzyć. Zupełnie nie znał tej młodej, pięknej dziewczyny. Na szczęście policja ustala jej tożsamość i szybko znajduje motyw jednak mordercy mają alibi i to niepodważalne.
W kamieniołomie zostaje znaleziony spalony samochód z zwęglonymi zwłokami. Do akcji wkracza sympatyczna pani Marple. Choć jej podejście może być przerażające. Otóż przemiła staruszka w połowie książki oświadcza, że wie kto morduje, wie kto zginie następny ale jeszcze o tym nie powie. Standardowo ma ona rację.
Książka naprawdę mi się podobała. Cały klimat w jakim utrzymana jest narracja jest niesamowity. To, że prawie nikt na początku nie zna denatki jest dużym plusem, a to, że potem wychodzą tak zaskakujące fakty dodatkowo wciąga.

PODSUMOWUJĄC:
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Agaty Christie oceniam na plus. Pisała świetne kryminały i to nie ulega wątpliwości. Najlepszą z tych trzech książek jest moim zdaniem "I nie było już nikogo", ma ona w sobie coś niesamowitego, tajemniczego i zagadkowego. No i urzekł mnie w niej ten cudowny wierszyk. Najmniej podobała mi się "Morderstwo na plebani", troszkę irytował mnie ksiądz, był takie nieogarnięty i zupełnie nie podobny do Ojca Mateusza z polskiego serialu a tego się spodziewałam.
Polecam te książki wszystkim, którzy kochają kryminały a tak jak ja jeszcze po nie nie sięgnęli